Przed rewanżowym spotkaniem ćwierćfinału Pucharu Polski trener Wisły Kraków wie, że Lech Poznań nie odpuści, traktując te rozgrywki jako ostatnią deskę ratunku w walce o europejskie puchary. W podobnej sytuacji są Michał Probierz i jego podopieczni.
Szkoleniowiec przyznał, że wiele pracy ma sztab medyczny, który robi, co może, aby piłkarze „Białej Gwiazdy” byli w pełni sił.
– Nawet nie mam za dużo pracy, więcej ma jej sztab medyczny. Chwała im za to, bo widzę jak ciężko pracują i robią wszystko, żeby postawić zawodników na nogi. Skład na pewno będzie wielką zagadką zarówno dla mnie, jak i dla wszystkich, bo dzisiaj nie wiem, kto będzie mógł zagrać.
Wisła, choć wygrała pierwszy mecz w Poznaniu, musi mieć się na baczności.

– To są na tyle wyrównane zespoły, że lepiej bronić jakiegoś wyniku, niż gdybyśmy musieli wygrać 2:0 czy 3:0. Wiem, że Lech, mimo nieudanych meczów, ma silny skład. Rywale nie mają zbyt wielu urazów i na pewno przyjadą tutaj dobrze przygotowani. Ale wiem także, że ci zawodnicy, którzy zagrają u nas, zrobią wszystko, żeby w tym spotkaniu zwyciężyć. Na pewno będzie to bardzo trudny mecz. Boisko jest lepsze niż w Poznaniu i będzie można zobaczyć więcej piłkarskich atrybutów – dodał Probierz.
Trener Wisły powiedział kilka słów na temat składu, w którym coraz rzadziej grają polscy zawodnicy.
– Dzisiaj każdy, kto jest kibicem Wisły, powinien nas wspomóc i dopingować od pierwszej minuty, nie patrząc na to, kto jest z jakiego kraju. Od 1906 roku, kiedy powstała Wisła, kibicowali jej wszyscy. To przechodzi z pokolenia na pokolenie.
Początek spotkania we wtorek o godz. 18:30.











