Michał Probierz wypowiedział się na temat najbliższego starcia swej drużyny ze Śląskiem Wrocław. Szkoleniowiec Wisły Kraków skomentował sytuację z czterema odsuniętymi od składu zawodnikami.
Probierz w pierwszej kolejności zwrócił się do kibiców z przeprosinami za ostatni mecz. Trener „Białej Gwiazdy” stwierdził również, że koszulka powinna do czegoś zobowiązywać, nawiązując oczywiście do Bitona, Jaliensa, Pajlicia oraz Lameya, którzy zostali odsunięci od pierwszej drużyny.

– Jak wiadomo, paru graczy zostało odsuniętych od pierwszego zespołu. Wypada przeprosić kibiców, którzy mieli okazję zobaczyć spotkanie, za zaangażowanie niektórych zawodników, bo jest to dla mnie niewyobrażalne, żeby na poziomie ekstraklasy prosić piłkarzy, by grali.
– Jak tu przychodziłem, to mówiłem, że kto ubiera koszulkę Wisły Kraków, ten się do czegoś zobowiązuje. Jest to też dla mnie taki policzek, bo zdawałem sobie sprawę, jak trudno będzie tutaj to budować. Biorę pełną odpowiedzialność za wyniki, bo ja jestem trenerem, ale pewnych rzeczy szybko zmienić się nie da. Już od dłuższego czasu niektóre zachowania obserwuję, a wczorajsze spotkanie dobitnie to potwierdziło. Musimy o tym pamiętać, że jeżeli ktoś wychodzi na boisko, musi dać z siebie 100%.
39-latek wyjaśnił zarazem, że odsunięcie od składu wcześniej wymienionych piłkarzy nie ma nic wspólnego z meczem przeciwko zespołowi z Dolnego Śląska, który jego drużyna będzie chciała wygrać przed własną publicznością.
– Nie jest to związane z meczem ze Śląskiem Wrocław, jak niektórzy komentują, bo chcemy z nim zagrać na 100% i wygrać. To będzie dla nas godne pożegnanie z krakowską publicznością. Patrzymy na siebie. Chcemy zająć siódme, a nawet szóste miejsce, jeśliby się udało przeskoczyć Polonię Warszawa. Dlatego zagramy dla siebie. To jest najważniejsze.
– Wielu zawodnikom dawałem w życiu szansę i nie mam przed tym obaw – mówił Probierz, wspominając o młodych piłkarzach, na których będzie musiał postawić w związku z odsunięciem czwórki zawodników oraz licznymi kontuzjami.











