Priwiet Rossija: Kosmici wracają na swoją planetę. Niesamowity Kylian Mbappe


Czy młody Francuz ma szansę na ZP? Szokujące statystyki!

1 lipca 2018 Priwiet Rossija: Kosmici wracają na swoją planetę. Niesamowity Kylian Mbappe

Francja i Urugwaj zagrają w ćwierćfinale. Leo Messi i Cristiano Ronaldo pożegnali się z rosyjskim mundialem i w końcu udadzą się na zasłużone wakacje. Kosmici też potrzebują odpoczynku. Kylian Mbappe oczarował cały piłkarski świat. O tym i innych ciekawostkach więcej w naszym mundialowym podsumowaniu dnia wczorajszego. 


Udostępnij na Udostępnij na

1. Wielki spektakl

O godzinie 16 rozpoczął się pierwszy pojedynek w fazie pucharowej. Mająca ogromny potencjał reprezentacja Francji podejmowała słabo grającą Argentynę. Przed spotkaniem wszyscy zastanawiali się, czy nowy trener „Albicelestes” Leo Messi da radę poprowadzić swój zespół do ćwierćfinału. Już wiemy, że nie.

Plany pokrzyżował młody Kylian Mbappe, który poprowadził „Trójkolorowych” do zwycięstwa 4:3.

2. Eksplozja

Młoda gwiazda PSG Kylian Mbappe przyćmił samego Leo Messiego. Od początku do końca było to jego spotkanie. Biegał jak nakręcony, mijał argentyńskich piłkarzy jak tyczki na treningu. Wywalczył rzut karny i zdobył dwa gole (w sumie ma już trzy). Cały świat się nim zachwycał, dlatego my też to zrobimy.

https://twitter.com/rafa_lebiedz24/status/1013062499363622914

Niespełna 20-letni zawodnik ma wszystko, aby stać się wielkim piłkarzem. Czy jeśli Mbappe poprowadzi swoją reprezentację do mistrzostwa, to zgarnie Złotą Piłkę? Nie. Raczej nie zdoła przełamać monopolu Cristiano Ronaldo i Leo Messiego, ale za trzy czy cztery lata może się to stać. To tylko kwestia czasu.

3. Prawdziwa magia

Francja – Argentyna 4:3. W sumie siedem goli, a wśród nich dwa, które śmiało mogą kandydować do miana najpiękniejszej bramki rosyjskiego mundialu. Najpierw z dystansu przymierzył Angel Di Maria, który od dłuższego czasu był tylko „hejtowany” za swoją grę w drużynie narodowej. I całkiem słusznie, ale tym golem chociaż na chwilę uciszył swoich krytyków.

Na początku drugiej połowy Francja znalazła się w opałach. I w porównaniu z naszymi piłkarzami nie poddała się i wzięła sprawy w swoje ręce. Do wyrównania doprowadził prawy obrońca – Benjamin Pavard. Piłkarz VfB Stuttgart popisał się strzałem, który na tych mistrzostwach już widzieliśmy. Uderzył niemal identycznie jak Nacho w meczu z Portugalią.

4. Portugalia za burtą

Po tak świetnym widowisku wieczorne spotkanie pomiędzy Urugwajem a Portugalią musiało być gorsze, ale tak nie było. Brakowało tylko goli. Zespół z Ameryki Południowej pokonał mistrzów Europy i po raz kolejny udowodnił, że nazwa „drużyna turniejowa” idealnie do niego pasuje.

https://twitter.com/xluvmeharry/status/1013151967563132930

5. Cavani lepszy od Crisa

To nie był dzień ani Leo Messiego, ani Cristiano Ronaldo. Obaj zakończyli swój udział w rosyjskim mundialu. Pierwszego przyćmił młody Kylian Mbappe, a tego drugiego 31-letni Edinson Cavani. Można powiedzieć, że to był dzień piłkarzy PSG, którzy w sumie zdobyli pięć goli.

Urugwajska „dziewiątka” dwukrotnie pokonała Rui Patricio i wprowadziła swoją reprezentację do ćwierćfinału mistrzostw świata, w którym zmierzy się z Francją.

https://twitter.com/IamWarsame/status/1013179714683490310

Niestety z powodu kontuzji musiał on przedwcześnie zakończyć to spotkanie.

https://twitter.com/luvmyharrehh/status/1013152486033641472

Jest czas na rywalizację, ale jest również czas na pomoc.

6. Szokujące statystyki

Dwaj kosmici pożegnali się wczoraj z rosyjskim mundialem. Wszyscy wiedzą, że są oni zdolni do wszystkiego, że z piłką i bez niej potrafią zrobić wszystko. Nie wszyscy jednak wiedzą o tych statystykach.

Podczas ostatnich 855 minut mistrzostw świata (zarówno tych w Rosji, jak i Brazylii) Leo Messi zdobył zaledwie jednego gola. Wszyscy wiemy, na co stać tego piłkarza, ale jeśli ma on odpowiednich partnerów dookoła, to bramek nie strzela.

Cristiano Ronaldo nie błyszczy w fazie pucharowej mistrzostw świata. Przed rywalizacją z Urugwajem miał rozegrane 424 minuty, w których nie zdobył ani gola, ani asysty. Portugalczyk w tej fazie turnieju po prostu przestaje być liderem.

I tym razem również to potwierdził. Nie pokonał Fernando Muslery ani nie zaliczył ostatniego podania, co oznacza, że ta niechlubna jak dla niego statystyka została przedłużona o kolejne 90 minut.

Myślicie, że za cztery lata w Katarze uda im się przełamać? O ile w ogóle pojadą na tę imprezę.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze