Priwiet Rossija: Francja włącza drugi bieg, Brazylia hamuje


Codzienna porcja mundialowych ciekawostek

7 lipca 2018 Priwiet Rossija: Francja włącza drugi bieg, Brazylia hamuje

Mistrzostwa świata wkraczają w decydującą fazę. Z Francuzami, Belgami, ale już bez Brazylijczyków, którzy właśnie pakują swoje walizki. Zapraszamy na podsumowanie pierwszego dnia ćwierćfinałów! 


Udostępnij na Udostępnij na

Kolejny dzień mundialu za nami, a to oznacza, że byliśmy świadkami kilku nowych, ciekawych rozstrzygnięć. Reprezentanci Francji włączyli długo wyczekiwany przez wszystkich drugi bieg i nabierają prędkości, natomiast na przeciwnym biegunie znaleźli się koledzy Neymara, którym wczoraj wieczorem zgasł silnik.

1. Francja – drużyna na medal?

Francuzi w fazie grupowej nie zaprezentowali niczego, co wskazywać mogło na ich świetną formę. Mecze z Australią czy Danią nie należały do najlepszych w ich wykonaniu, ale później w fazie pucharowej rosyjskich mistrzostw eksplodowali.

Starcie w 1/8 finału z Argentyną było koncertem młodziutkiego Mbappé, a w meczu ćwierćfinałowym przeciwko Urugwajowi obudził się w końcu Antoine Griezmann.

Im dalsza faza turnieju, tym lepiej gra prowadzona przez Didiera Deschampsa drużyna. Wczoraj po profesorsku zagrał między innymi Paul Pogba, który wyrównał rekord Bixente Lizarazu ze złotego 1998 roku.

Zawodnik Manchesteru United wygrał aż 14 pojedynków – dokładnie tyle samo ile Lizarazu w spotkaniu z Chorwacją 20 lat temu.

Wymieniani wcześniej jako jeden z faworytów „Les Bleus” stali się nim na dobre po swoich meczach z drabinki pucharowej. Grają ładnie, skutecznie i widać w tym zespole ogromną wolę zwycięstwa. Stać ich na powtórzenie sukcesu Zinedine’a Zidane’a i spółki!

2. Muslera

W spotkaniu przeciwko Francji nie popisał się urugwajski bramkarz, Fernando Muslera. On sam nie jest pewnie w stanie odpowiedzieć na pytanie, co zrobił, broniąc strzał Griezmanna.

3. Bezradna Brazylia – niespodzianka?

Ci, którzy obstawiali u bukmacherów Brazylijczyków jako tych, którzy zdobędą w Rosji złoto, dziś przeżywają ogromne rozgoryczenie. Wszystko za sprawą Belgów wyrzucających „Canarinhos” za burtę.

Co ciekawe, Brazylia odpada w fazie pucharowej po raz czwarty z rzędu, a jej pogromcami zawsze ostatnio okazują się być Europejczycy. Francja w 2006, Holandia w 2010, Niemcy w 2014 i teraz Belgia.

Czy słaba dyspozycja Brazylijczyków jest zaskoczeniem? Tak, ale podkreślić też należy, że w Rosji nie zaprezentowali niczego spektakularnego.

Po raz piąty w historii mistrzostw świata zdarza się, że w półfinałach nie ujrzymy żadnej drużyny z Ameryki Południowej. Wcześniej taka sytuacja miała miejsce w 1934, 1966, 1982 i 2006 roku.

4. Neymar? Jaki Neymar, Philippe Coutinho

Przed turniejem zapowiadano, że najjaśniejszą gwiazdą tych mistrzostw ma być „Król Paryża” – Neymar Jr. Zawodnik PSG rzeczywiście stał się ulubieńcem… ludzi tworzących najróżniejsze filmowe przeróbki i memy.

Na prawdziwego lidera zespołu Tito wyrósł Coutinho, który pokazał się z bardzo dobrej strony. Zdobył dwie bramki, zaliczył dwie asysty – mówiąc krótko: zaangażowany był w 50 % dorobku bramkowego, z jakim do domów wracają Brazylijczycy.

5. Świetni Belgowie i ich rekordy

Belgia, Belgia, Belgia, Belgia… to słowo jest pewnie tym najczęściej wypowiadanym w Ameryce Południowej. Rewelacja tego turnieju, jaką jest kadra Belgów, jest również najświeższym koszmarem w „Kraju Kawy”.

Mało tego! Kevin De Bruyne zdobywając bramkę przeciwko drużynie Tite, stał się setnym piłkarzem umieszczającym piłkę w sieci podczas tegorocznych mistrzostw świata.

Belgowie prezentują fenomenalną formę, a ich poszczególni zawodnicy biją kolejne rekordy.

Bramki dla „Czerwonych Diabłów” w rosyjskim turnieju zdobywało dziewięciu różnych graczy. Do tej pory tylko Włochy z 2006 i Francja z 1982 roku poszczycić się mogą lepszym rozkładem goli na całą drużynę (10 zawodników).

Na tegorocznej drodze Belgów trup ściele się gęsto. Czy Francja będzie następnym skalpem?

6. Twitter po meczach

 

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze