Po raz pierwszy od 19 listopada ligowe zwycięstwo na obcym terenie odniosła FC Barcelona. „Duma Katalonii” rozbiła na Nuevo Colombino tamtejsze Recreativo Huelva 4:0 i umocniła się na czele tabeli. Również swoje spotkania wygrały dwie inne ekipy walczące o mistrzostwo – Sevilla i Real Madryt. Z wielkiej czwórki niespodziewanie poległa Valencia, która powoli może zapomnieć o pierwszej lokacie na koniec sezonu.
Świetną formę potwierdził Lionel Messi, który odstawia w cień samego Ronaldinho! Brazylijczyk w ostatnim czasie nie gra na swoich najwyższych obrotach, przez co ciężar gry w dużej mierze spoczywa na barkach młodziutkiego Argentyńczyka. W końcówce meczu napastnik odebrał piłkę rywalowi, minął kilku defensorów i ustalił wynik spotkania. Wcześniej po świetnych akcjach całego zespołu, dwukrotnie pokonał golkipera Samuel Eto’o. Dla Kameruńczyka, który przez długi okres czasu leczył kontuzję, był to pierwszy ligowy dublet od 9 września! Na pochwałę zasługuje także Deco, który kilkakrotnie wspaniałymi podaniami otwierał szansę na bramkę kolegom oraz boczni obrońcy – Sylvinho i Gianluca Zambrotta.

Real Madryt od początku spotkania był stawiany w roli wielkiego faworyta, szczególnie, że przedostatnia ekipa w tabeli – Tarragona od 6. minuty grała w osłabieniu po czerwonej kartce dla Cesara Navasa! Pomimo przewagi „Królewscy” nie potrafili zdobyć bramki. Oblicze drużyny zmienił dopiero Robinho, który w ostatnim czasie jest jednym z lepszych graczy (o ile nie najlepszym) zespołu, ale wciąż nie przekonał do siebie trenera Fabio Capello. W 45. minucie Brazylijczyk zastąpił Antonio Cassano i rozegrał świetny występ okraszony golem. Napastnik miał także udział przy drugiej bramce. Od jakiegoś czasu osobą Robinho interesują się inne wielkie kluby, a sam piłkarz zapowiedział, iż jeśli nie będzie grał w podstawowym składzie, jest gotowy opuścić Santiago Bernabeu.
Również w drugiej połowie trafiali zawodnicy Sevilli. Już po raz 19. na listę strzelców Frederic Kanoute, który ma już dwa gole przewagi nad Ronaldinho i Diego Milito w klasyfikacji strzelców. Reprezentant Mali w ostatnim czasie nie grał na pełnym gazie i w niedzielne popołudnie w lidze strzelił swoją pierwszą bramkę od miesiąca. Rozkręca się również inny napastnik – Aleksandr Kerżakow. Nowy atakujący Sevilli coraz częściej wychodzi w podstawowym składzie, a swoje mecze często kończy z bramkami na koncie.
Po 6. zwycięstwach z rzędu u siebie Valencia niespodziewanie przegrała na Estadio Mestalla ze średnim Racingiem Santander. „Nietoperze” na 11. kolejek do końca tracą już sześć oczek do liderów i nie mają już raczej szans na wygranie La Liga. Gości do zwycięstwa poprowadził Pedro Munitis, który najpierw wykończył cudowną akcję drużyny, a następnie asystował przy drugiej bramce. Valencia po raz pierwszy w tym sezonie straciła na własnym boisku minimum dwie bramki!












