W trakcie środowego „Drugiego śniadania z Górnikiem” prezes zabrzańskiego klubu, Artur Jankowski, dokonał krótkiego podsumowania swojej tygodniowej pracy przy Roosevelta.

− Z uwagi na długi weekend tydzień minął bardzo szybko. W tym czasie spotkałem się z drużyną oraz dwukrotnie z trenerem Adamem Nawałką. Obejrzałem też mecze Młodej Ekstraklasy i drużyny rezerw. Przede wszystkim jestem jednak na etapie analizy kosztów spółki − powiedział Artur Jankowski.
− Temat jest bardzo trudny. Stadion dopiero budujemy, więc nie możemy liczyć na wpływy z dnia meczowego. Naszym zadaniem będzie opracowanie strategii, która pomoże klubowi wyjść na prostą. Nie będzie to jednak kwestią dwóch, trzech miesięcy, ale kilku lat. Na tym etapie dobra informacja jest taka, że w miarę na bieżąco regulowane są zaległości wobec kadry pierwszego zespołu − zaznaczył prezes Górnika Zabrze.
Nowy prezes Górnika przyznał, że skupi się również na wypracowaniu dobrych stosunków z władzami zabrzańskiego MOSiR-u, spółki „Stadion w Zabrzu” oraz Stowarzyszenia „Klub Sympatyków Górnika Zabrze”. Z tymi ostatnimi odbył już nawet pierwsze spotkanie.
W trakcie „Drugiego śniadania” jak bumerang wrócił temat gry zabrzańskich piłkarzy poza Zabrzem. − 18 lutego gramy pierwszy mecz rundy wiosennej i mamy jeszcze trochę czasu, by pomyśleć nad różnymi wariantami. Jeżeli któryś z nich będzie dla nas korzystny finansowo, to będziemy o tym rozmawiać. Poznaliśmy już stanowisko kibiców, którzy w Zabrzu dopingować nie chcą, a my zdajemy sobie sprawę z tego, że runda rewanżowa bez ich wsparcia może być dla nas bardzo trudna − powiedział prezes Jankowski, zaznaczając, że temat ewentualnych przenosin na Stadion Miejski w Gliwicach nie jest jeszcze zamknięty.
− W jednym z wywiadów już powiedziałem, jaki jest nasz cel sportowy do końca roku (dwadzieścia punktów na koncie po siedemnastu kolejkach − przyp. red.). Zdajemy sobie sprawę, że jeśli pogubimy punkty teraz, to zdecydowanie trudniej będzie je odzyskać na wiosnę − dodał prezes.











