Po bardzo emocjonującej drugiej połowie, piłkarze Australii wygrali z Serbami 2:1. Jak się potem okazało, żadna z tych drużyn nie zagra w 1/8 finału.
Przed tym pojedynkiem piłkarze Serbii zajmowali drugie miejsce w grupie, mając tyle samo punktów co Niemcy. Zawodnicy Australii z dorobkiem jednego oczka zamykali tabelę grupy D. Celem obu drużyn było niewątpliwie zwycięstwo. Nikt nie chciał grać na remis, gdyż to mogło nie wystarczyć na grę w następnej rundzie.

Pierwsze minuty to spokojna gra obu zespołów. Żadna z drużyn nie chciała popełnić błędu, który mógłby mieć swój skutek w końcowym wyniku. Godną odnotowania sytuacją był niewątpliwie celny strzał Milosa Krasicia, który przedarł się prawą stroną boiska i uderzył w krótki słupek na bramkę Schwarzera. Bramkarz Australijczyków nie dał się jednak zaskoczyć i wybił piłkę na rzut rożny. Serbowie starali się grać pressingiem, który mógłby sprawić dużo problemów podopiecznym Petera Tim Verbeeka, ale to samo próbowali robić piłkarze grający w żółtych strojach. Mecz był bardzo wyrównany i ciężko było wskazać faworyta tego spotkania.
W 12. minucie swoją drugą okazję w meczu miał Milos Krasić. Była to sytuacja stuprocentowa. Piłkarz CSKA Moskwa otrzymał piękne, prostopadłe podanie od Nikolicia, jednak po minięciu golkipera drużyny Australii posłał piłkę nad bramką. W pierwszym kwadransie była to najlepsza okazja piłkarzy Radomira Anticia do objęcia prowadzenia. 16. minuta to sytuacja Żigicia, ale piłka, jaką zagrał do niego Kuzmanović wzdłuż linii, była zbyt mocna. W tej części meczu to Serbowie przeważali. Kierowali grą, częściej byli przy piłce. Dzięki temu mieli kolejną, czwartą już dogodną szansę na otwarcie wyniku meczu. Ivanović znalazł się sam na sam ze Schwarzerem, ale prawy obrońca trafił prosto w bramkarza.
W 32. minucie piłkarze Australii nareszcie mieli okazję do zdobycia gola. Bresciano zagrał ładną piłkę do Cahilla, ale napastnik „Socceroos” nie trafił w bramkę. Pięć minut później piłka znalazła się za linią bramkową. Skierował ją tam Krasić, jednak zawodnik ten był na spalonym, co sprytnie wychwycił sędzia liniowy. To była ostatnia sytuacja w tej części gry. Po pierwszym kwadransie zawodnicy Anticia zaczęli przeważać, jednak nie zdołali prawidłowo umieścić piłki w siatce.













