W ostatnich miesiącach do ekstraklasy wróciło wielu byłych lub obecnych reprezentantów Polski, jak m.in. Damian Szymański czy Bartłomiej Drągowski. Teraz do tego grona dołączył kolejny były reprezentant - Paweł Dawidowicz. Przez ostatnie pół roku nie był on w stanie znaleźć sobie nowego klubu. Ten stan rzeczy jednak uległ już zmianie i 30-latek został piłkarzem Rakowa Częstochowa.
Witaj w Rakowie, Paweł! 🔴🔵👋
🇵🇱 Reprezentant Polski, Paweł Dawidowicz został nowym piłkarzem Medalików. Kontrakt będzie obowiązywać do końca czerwca 2026 roku z opcją przedłużenia.
✍️ https://t.co/8Ggh7cf1YO#DAWIDOWICZ2026 pic.twitter.com/GSvByQpfVt
— Raków Częstochowa (@Rakow1921) January 23, 2026
Sytuacja w Rakowie
Dla Pawła Dawidowicza gra w Rakowie będzie szansą na odbudowanie nadwyrężonej w ostatnich miesiącach pozycji. Polak po zakończeniu kontraktu z Hellasem Verona, w którym przebywał od 2019 roku, musiał szukać sobie nowego klubu. Z początku jego wybór padł na arabskie Al-Hazem, z którym podpisał kontrakt. Dość niespodziewanie jednak już po miesiącu umowa została rozwiązana za porozumieniem stron. Powodem tego były trudności w adaptacji do arabskiej rzeczywistości, które miała rodzina 30-latka.
Jak przekazał Tomasz Włodarczyk z Meczyków, który pierwszy poinformował o transferze, Raków sprowadził Dawidowicza z prostych powodów. Po pierwsze „Medaliki” poszukiwały doświadczonego piłkarza, który odnajdzie się w systemie z trójką obrońców. Drugą dodatkową korzyścią był niewątpliwie fakt, że jest to transfer darmowy. Dla Dawidowicza gra w Rakowie oznacza powrót do ojczyzny po prawie 12 latach nieobecności. Przez cały wcześniejszy pobyt w kraju Dawidowicz był piłkarzem Lechii Gdańsk, której jest wychowankiem.
Nieudany początek kariery
Paweł Dawidowicz Ekstraklasę opuścił dość szybko. W 2014 roku, w wieku 19 lat, podpisał kontrakt z Benfiką Lizbona. Portugalski klub zapłacił Lechii za niego 2 mln euro, co wtedy było rekordem transferowym dla gdańskiego klubu. 19-latek trafił do drugiej drużyny, gdzie miał walczyć o miejsce w pierwszym zespole. Rzeczywistość okazała się jednak taka, że Dawidowiczowi nie udało się wywalczyć stałego miejsca w pierwszym zespole. Poza formą sportową do tego faktu przyczyniły się kontuzje, które go nie omijały. Przez to, że Polak nie mógł grać w pierwszym zespole, zaczął szukać swojego miejsca na wypożyczeniach.
Najpierw w sezonie 2016/2017 Dawidowicz został wypożyczony do VfL Bochum. Pobyt w Niemczech zakończył się na jednej kampanii, po której wrócił do Benfiki. Ta wysłała go następnie na wypożyczenie do Palermo, które również nie zdecydowało się wykupić Polaka. W rozgrywkach 2018/2019 wychowanek Lechii Gdańsk został wypożyczony do Hellasu Verona.
Gra w Hellasie
Dawidowicz w drużynie z Werony odnalazł się doskonale. W pierwszym sezonie, kiedy przebywał na wypożyczeniu, stał się filarem obrony swojego klubu. Między innymi dzięki jego dobrej postawie Verona zajęła miejsce premiowane barażami, z których wyszła zwycięsko i awansowała do Serie A. Dawidowicz przekonywał swoją dobrą grą działaczy włoskiego klubu i ci postanowili wykupić go z Benfiki za kwotę 3,5 mln euro.
W kolejnych sezonach wychowanek gdańskiej Lechii stał się stałym elementem obrony Hellasu. Dawidowicz był uznawany za gracza o wysokim poziomie, który pozwalał utrzymywać grę linii obrony na przyzwoitym poziomie. W niektórych aspektach, jak np. szybkość, uznawano, że Dawidowicz ma pewne ograniczenia, które nie pozwalały mu się wznieść na wyższy poziom. Kiedy 30-latek był piłkarzem zespołu z Verony, udało mu się wywalczyć powołanie do reprezentacji Polski, z którą dwukrotnie w 2021 i 2024 roku pojechał na mistrzostwa Europy. Po sześciu latach gry dla Hellasu, w czerwcu 2025 roku Dawidowicz nie porozumiał się ze swoim klubem w sprawie nowego kontraktu i odszedł jako wolny agent.
Paweł #Dawidowicz is ready to leave #Verona as a free agent. There is no agreement to extend his contract. #transfers
— Nicolò Schira (@NicoSchira) June 12, 2025
Poszukiwania klubu
Po odejściu z Verony przyszłość Dawidowicza była niepewna. Z początku mówiło się, że może pozostać we Włoszech i wybrać beniaminka Serie A – Pisę. Do tego ruchu jednak nie doszło. Później okazało się, że Dawidowicz podpisał kontrakt z Al-Hazem, jednak z powodów rodzinnych rozwiązał go po miesiącu.
W kolejnych miesiącach po Dawidowicza miały zgłaszać się takie kluby jak m.in. Bari czy Sampdoria, znajdujące się na poziomie Serie B. Dawidowicz jednak nie chciał grać w takiej lidze. Ostatecznie Polak przez ponad pół roku był bez klubu i zmienił to dopiero transfer do Rakowa.
Cele w Rakowie
Pierwszym celem, który zostanie postawiony przed Dawidowiczem, będzie powrót do normalnego rytmu treningowego. W drugiej kolejności możemy się dopiero spodziewać debiutu byłego piłkarza Benfiki w barwach „Medalików”. Dla Rakowa, który ma bardzo dobrą obronę złożoną m.in. z Frana Tudora, Stratosa Svarnasa czy Ariela Mosóra, transfer Dawidowicza będzie i tak wartością dodaną. Były piłkarz Verony wniesie do Rakowa przede wszystkim swoje wysokie umiejętności, dzięki którym przez tyle lat grał za granicą. Poza tym doświadczenie Dawidowicza z gry w jednej z najlepszych lig świata na pewno będzie czymś, co tylko wzmocni linię obrony „Medalików”.