Powrót po 12 latach – Paweł Dawidowicz piłkarzem Rakowa


Przez ostatnie 12 lat Paweł Dawidowicz przebywał w różnych zagranicznych klubach, jednak teraz, podobnie jak wielu jego kolegów z reprezentacji, postanowił wrócić do ekstraklasy, i zasilić szeregi Rakowa Częstochowa.

23 stycznia 2026 Powrót po 12 latach – Paweł Dawidowicz piłkarzem Rakowa
Mateusz Porzucek / PressFocus

W ostatnich miesiącach do ekstraklasy wróciło wielu byłych lub obecnych reprezentantów Polski, jak m.in. Damian Szymański czy Bartłomiej Drągowski. Teraz do tego grona dołączył kolejny były reprezentant - Paweł Dawidowicz. Przez ostatnie pół roku nie był on w stanie znaleźć sobie nowego klubu. Ten stan rzeczy jednak uległ już zmianie i 30-latek został piłkarzem Rakowa Częstochowa.


Udostępnij na Udostępnij na

Sytuacja w Rakowie

Dla Pawła Dawidowicza gra w Rakowie będzie szansą na odbudowanie nadwyrężonej w ostatnich miesiącach pozycji. Polak po zakończeniu kontraktu z Hellasem Verona, w którym przebywał od 2019 roku, musiał szukać sobie nowego klubu. Z początku jego wybór padł na arabskie Al-Hazem, z którym podpisał kontrakt. Dość niespodziewanie jednak już po miesiącu umowa została rozwiązana za porozumieniem stron. Powodem tego były trudności w adaptacji do arabskiej rzeczywistości, które miała rodzina 30-latka.

Jak przekazał Tomasz Włodarczyk z Meczyków, który pierwszy poinformował o transferze, Raków sprowadził Dawidowicza z prostych powodów. Po pierwsze „Medaliki” poszukiwały doświadczonego piłkarza, który odnajdzie się w systemie z trójką obrońców. Drugą dodatkową korzyścią był niewątpliwie fakt, że jest to transfer darmowy. Dla Dawidowicza gra w Rakowie oznacza powrót do ojczyzny po prawie 12 latach nieobecności. Przez cały wcześniejszy pobyt w kraju Dawidowicz był piłkarzem Lechii Gdańsk, której jest wychowankiem.

Nieudany początek kariery

Paweł Dawidowicz Ekstraklasę opuścił dość szybko. W 2014 roku, w wieku 19 lat, podpisał kontrakt z Benfiką Lizbona. Portugalski klub zapłacił Lechii za niego 2 mln euro, co wtedy było rekordem transferowym dla gdańskiego klubu. 19-latek trafił do drugiej drużyny, gdzie miał walczyć o miejsce w pierwszym zespole. Rzeczywistość okazała się jednak taka, że Dawidowiczowi nie udało się wywalczyć stałego miejsca w pierwszym zespole. Poza formą sportową do tego faktu przyczyniły się kontuzje, które go nie omijały. Przez to, że Polak nie mógł grać w pierwszym zespole, zaczął szukać swojego miejsca na wypożyczeniach.

Najpierw w sezonie 2016/2017 Dawidowicz został wypożyczony do VfL Bochum. Pobyt w Niemczech zakończył się na jednej kampanii, po której wrócił do Benfiki. Ta wysłała go następnie na wypożyczenie do Palermo, które również nie zdecydowało się wykupić Polaka. W rozgrywkach 2018/2019 wychowanek Lechii Gdańsk został wypożyczony do Hellasu Verona.

Gra w Hellasie

Dawidowicz w drużynie z Werony odnalazł się doskonale. W pierwszym sezonie, kiedy przebywał na wypożyczeniu, stał się filarem obrony swojego klubu. Między innymi dzięki jego dobrej postawie Verona zajęła miejsce premiowane barażami, z których wyszła zwycięsko i awansowała do Serie A. Dawidowicz przekonywał swoją dobrą grą działaczy włoskiego klubu i ci postanowili wykupić go z Benfiki za kwotę 3,5 mln euro.

W kolejnych sezonach wychowanek gdańskiej Lechii stał się stałym elementem obrony Hellasu. Dawidowicz był uznawany za gracza o wysokim poziomie, który pozwalał utrzymywać grę linii obrony na przyzwoitym poziomie. W niektórych aspektach, jak np. szybkość, uznawano, że Dawidowicz ma pewne ograniczenia, które nie pozwalały mu się wznieść na wyższy poziom. Kiedy 30-latek był piłkarzem zespołu z Verony, udało mu się wywalczyć powołanie do reprezentacji Polski, z którą dwukrotnie w 2021 i 2024 roku pojechał na mistrzostwa Europy. Po sześciu latach gry dla Hellasu, w czerwcu 2025 roku Dawidowicz nie porozumiał się ze swoim klubem w sprawie nowego kontraktu i odszedł jako wolny agent.

Poszukiwania klubu

Po odejściu z Verony przyszłość Dawidowicza była niepewna. Z początku mówiło się, że może pozostać we Włoszech i wybrać beniaminka Serie A – Pisę. Do tego ruchu jednak nie doszło. Później okazało się, że Dawidowicz podpisał kontrakt z Al-Hazem, jednak z powodów rodzinnych rozwiązał go po miesiącu.

W kolejnych miesiącach po Dawidowicza miały zgłaszać się takie kluby jak m.in. Bari czy Sampdoria, znajdujące się na poziomie Serie B. Dawidowicz jednak nie chciał grać w takiej lidze. Ostatecznie Polak przez ponad pół roku był bez klubu i zmienił to dopiero transfer do Rakowa.

Cele w Rakowie

Pierwszym celem, który zostanie postawiony przed Dawidowiczem, będzie powrót do normalnego rytmu treningowego. W drugiej kolejności możemy się dopiero spodziewać debiutu byłego piłkarza Benfiki w barwach „Medalików”. Dla Rakowa, który ma bardzo dobrą obronę złożoną m.in. z Frana Tudora, Stratosa Svarnasa czy Ariela Mosóra, transfer Dawidowicza będzie i tak wartością dodaną. Były piłkarz Verony wniesie do Rakowa przede wszystkim swoje wysokie umiejętności, dzięki którym przez tyle lat grał za granicą. Poza tym doświadczenie Dawidowicza z gry w jednej z najlepszych lig świata na pewno będzie czymś, co tylko wzmocni linię obrony „Medalików”.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze