Selekcjoner reprezentacji Polski, Adam Nawałka, ogłosił listę powołań z zagranicy na mecz eliminacji do mistrzostw świata z Kazachstanem. Wśród 17 nazwisk mamy niemal samych znajomych, wszak 16 zawodników brało udział w Euro 2016. Jedynym nowym graczem jest kapitalnie spisujący się w duńskim Broendby Kamil Wilczek. Jest szansa na niespodzianki z polskiej ligi?Nie oczekujmy, że trener zdecyduje się na totalną przebudowę kadry. Nie ma ku temu ani powodów, jesteśmy przecież bardzo zadowoleni z przebiegu mistrzostw Europy, ani konieczności – nikt bowiem nie zdecydował się oficjalnie zakończyć reprezentacyjnej kariery po turnieju. Powołanie Wilczka świadczy jednak bardzo wyraźnie o tym, że drużyna narodowa nie jest hermetycznie zamknięta, a Nawałka chce na własne oczy przekonać się, co potrafią piłkarze, którzy ostatnio są w wysokiej formie w swoich klubach.
Powołanie Wilczka świadczy jednak bardzo wyraźnie o tym, że drużyna narodowa nie jest hermetycznie zamknięta.
Kilka nazwisk z ekstraklasy zaskakujących nie będzie. Pewniakami są choćby Michał Pazdan i Tomasz Jodłowiec z Legii Warszawa, Jakub Wawrzyniak z Lechii Gdańsk, Filip Starzyński z Zagłębia Lubin czy też Krzysztof Mączyński z Wisły Kraków. Wolnych miejsc jest jednak w autokarze nieco więcej, wydaje się więc, że doczekamy się w kadrze jakiejś niespodzianki. Kto znajduje się w takiej formie, że na sprawdzenie może zasługiwać?
1) Igor Lewczuk (Legia Warszawa)
Dopiero połowa sierpnia za nami, a Lewczuk ma już na koncie ponad tysiąc rozegranych minut (!). Mistrz Polski sezonu ligowego nie zaczął najlepiej, wiadomo jednak, że nadrzędnym celem ostatnich dni jest awans do Ligi Mistrzów, do którego już bardzo blisko. Lewczuk w eliminacjach do Champions League wznosi się na wyżyny umiejętności i jest jednym z głównych powodów zaledwie jednej straconej bramki w całych tych rozgrywkach. Ostatnio o jego formie dobitnie przekonali się Irlandczycy z Dundalk, którzy odbijali się od 31-latka jak od ściany. W przypadku czterokrotnego reprezentanta Polski bez wątpienia można mówić o życiowej formie, ostatnio w klubie wcale nie jest gorszy od swojego kompana ze środka obrony, czyli Michała Pazdana. A to chyba najlepsza możliwa rekomendacja.
2) Maciej Dąbrowski (Legia Warszawa)
Tutaj powołanie byłoby nagrodą za występy jeszcze w barwach Zagłębia Lubin. Końcówka poprzedniego i początek obecnego sezonu były w wykonaniu Macieja Dąbrowskiego znakomite. Szczególnie imponował w dwumeczu przeciwko Partizanowi Belgrad. Dąbrowski wchodzi w najlepszy dla obrońcy wiek (ma 29 lat), na boisku imponuje spokojem i pewnością w grze. Transfer do Legii to kolejny krok w jego karierze, pytanie tylko, czy da radę wywalczyć miejsce w wyjściowej jedenastce. Michał Pazdan i Igor Lewczuk to godni rywale, ale wieżowiec z Radziejowa sportowo jak najbardziej się broni. Czy na tyle, żeby Adam Nawałka dał mu szansę w kadrze? Niewykluczone.
3) Piotr Celeban (Śląsk Wrocław)
Trzeci i ostatni w zestawieniu defensor, doświadczony lider obrony Śląska Wrocław. Z sześciu meczów ekstraklasy w tym sezonie wrocławianie aż pięć kończyli bez straty gola. Wielka w tym zasługa Piotra Celebana, który kieruje grą całej formacji i, jak widać, robi to ponadprzeciętnie. Mimo 31 lat na karku dziesięciokrotny reprezentant Polski w dalszym ciągu imponuje nieludzką wręcz wydolnością i wytrzymałością. Wytrenowany niczym żołnierz szczecinianin mógłby w kadrze odgrywać rolę zastępcy Michała Pazdana, obaj mają bowiem dość podobne parametry fizyczne i styl gry. Dobra forma piłkarza raczej nie uszła uwadze selekcjonera.











