W pierwszym spotkaniu grupy D na tegorocznym mundialu w RPA, naprzeciw siebie stanęły Serbia oraz Ghana. Do przerwy byliśmy świadkami bezbramkowego remisu, jednak z lekkim wskazaniem na Ghanę.
Już w 1. minucie spotkania z 40 metrów uderzał Marko Pantelić, jednak piłka minęła bramkę reprezentacji Ghany. Dwie minuty później po dośrodkowaniu Sarpeia piłkę wybili obrońcy reprezentacji Serbii. Futbolówka trafiła pod nogi Anthony’ego Annana, ale uderzenie Ghańczyka zza pola karnego minęło słupek bramki strzeżonej przez Vladimira Stojkovicia. W pierwszym kwadransie gra z obu stron nie była zbyt dokładna. Tak Serbowie, jak i Ghańczycy mieli problem z wyprowadzaniem ataków, ograniczając się do zagrywania długich piłek w kierunku napastników.

Serca serbskich kibiców zadrżały w 15. minucie meczu, gdy piekielnie mocno uderzał Asamoah, jednak niemal z pustej bramki piłkę wybił Nikola Żigić. W 26. minucie spotkania z rzutu wolnego dośrodkował Dejan Stanković, ale adresat podania, Marko Pantelić, nie zdołał opanować futbolówki, która opuściła boisko. Trzy minuty później, po stałym fragmencie gry, Serbowie znów mieli okazję wyjść na prowadzenie, jednak strzał zawodnika Lazio Rzym, Aleksandara Kolarova, minął bramkę strzeżoną przez bramkarza reprezentacji Ghany, Richarda Kingstona. Na siedem minut przed końcem pierwszej części meczu wspaniałą akcję przeprowadził Milan Jovanović, jednak w okolicach 14 metra zawahał się i odegrał do Marko Pantelicia, który stracił piłkę na rzecz Johna Mensaha.
Po wznowieniu gry Ghańczycy starali się rozgrywać piłkę w środku pola, jednak wszystkie prostopadłe podania padały łupem dwójki obrońców – Nemanji Vidicia oraz Aleksandara Lukovicia. Dwie minuty później bardzo dobrą sytuację do zdobycia gola miał Aleksandar Kolarov, jednak potężny strzał lewą nogą z okolic pola bramkowego minął bramkę strzeżoną przez golkipera Wigan Athletic, Richarda Kingstona. W 50. minucie spotkania Serbia mogła stracić bramkę, gdy niefrasobliwie zachował się Vidić, bawiąc się piłką przed polem karnym. Do gracza, który broni barw Manchesteru United, dobiegł niezwykle aktywny na początku drugiej połowy Prince Tagoe, ale w krytycznym momencie Vidić wybronił się, wybijając piłkę.

Kolejny raz wcześniej wspomniany Tagoe solidnie nastraszył serbskich defensorów, ponieważ do jego dośrodkowania z prawej strony doszedł Andre Ayew, który o mały włos nie pokonał Vladimira Stojkovicia. Po godzinie gry we wspaniałej sytuacji znalazł się Nikola Żigić. Napastnik hiszpańskiej Valencii otrzymał podanie od Marko Pantelicia, jednak będąc sam na sam, nie zdołał pokonać bramkarza reprezentacji Ghany. Niefrasobliwość obrońców z Serbii mógł wykorzystać pięć minut później Asamoah Gyan, jednak futbolówka po strzale głową nie odnalazła drogi do bramki. W okolicach 60. minuty spotkania obie drużyny koncentrowały się na spokojnym oraz dokładnym rozgrywaniu piłki. Mecz przez to stracił na atrakcyjności. Akcje reprezentacji Serbii były przerywane już daleko od bramki Kingstona, by nie podejmować zbędnego ryzyka.











