Na zakończenie 3. kolejki Serie A Napoli na własnym stadionie wygrało 3:1 z Milanem. Bohaterem spotkania został autor trzech goli w tym meczu, Edinson Cavani. Honorową bramkę dla Milanu zdobył z kolei Alberto Aquillani.
Rywalizacja mistrza Włoch z 3. drużyną poprzedniego sezonu była zapowiadana jako spotkanie dwóch zespołów, które w tygodniu osiągnęły dobre wyniki w europejskich pucharach. AC Milan zremisował rzutem na taśmę 2:2 na słynnym Camp Nou z FC Barceloną, natomiast podopieczni Waltera Mazzarriego również podzielili się punktami, remisując 1:1 z Manchesterem City, mimo że byli skazywani przed rywalizacją na porażkę z ekipą dowodzoną przez Roberto Manciniego. W niedzielny wieczór oba zespoły chciały podtrzymać dobrą passę i zdobyć kolejne punkty w Serie A. Warto odnotować, że o ile Napoli już trzy oczka na swoim koncie w obecnym sezonie ma, to inaczej sprawa wygląda z zespołem „Czerwono-czarnych”. Ci przed tygodniem zremisowali z przebudowaną drużyną Lazio 2:2 i bardzo chcieli wywieźć komplet punktów ze stadionu San Paolo.

Obie jedenastki rozpoczęły mecz beż żadnych kompleksów wobec siebie, szybko inicjując akcje ofensywne. Pierwsi do głosu doszli gospodarze. Ładnym dośrodkowaniem popisał się Christian Maggio. Piłka została skierowana w kierunku pola karnego Milanu, jednak niebezpieczeństwo oddalił Marc van Bommel, który wybił futbolówkę z dala od własnej bramki. Zawodnicy Milanu z kolei swoją klarowną sytuację mieli w 12. minucie. Podaniem z prawej strony boiska wyróżnił się Antonio Cassano. Piłka trafiła na głowę nadbiegającego Alberto Aquillaniego i spoczęła w siatce zaskoczonego Morgana De Sanctisa. Tym samym pierwsza tak na dobrą sprawę bramkowa sytuacja „Rossonerrich” została zamieniona na bramkę i dała gościom prowadzenie.
Długo opiekun Milanu z prowadzenie się jednak nie cieszył. Dokładnie 60 sekund później do piłki zagranej przez Maggio dopadł najskuteczniejszy strzelec „Azzurrich” z poprzedniego sezonu, Edinson Cavani, i zdobył bramkę wyrównującą dla swojego zespołu. W kolejnych minutach gry kibice zgromadzeni na stadionie byli świadkami lekko monotonnej potyczki, w której oba kluby były zabsorbowane walką w środkowej części boiska. Sytuacje bramkowe pod polem karnym Abbiatiego starali się tworzyć między innymi Lavezzi oraz Hamsik, lecz brakowało w ich poczynaniach ostatniego słowa i niestety dla miejscowych tifosi akcje spalały na panewce.
W 35. minucie kapitalną akcją zaimponował Walter Gargano, który po 80-metrowym biegu z futbolówką dograł do Cavaniego, a Urugwajczyk nie zmarnował wysiłku swojego kolegi i zdobył drugą bramkę w tym spotkaniu, dając własnego zespołowi prowadzenie 2:1. Zniesmaczeni takim obrotem wydarzeń zawodnicy ze stolicy Lombardii chcieli szybko doprowadzić do wyrównania. Rozgrywający mediolańczyków, Alberto Aquillani, stanął przed szansą doprowadzenia do remisu, aczkolwiek strzał reprezentanta Włoch został obroniony przez golkipera Napoli i wynik do końca pierwszej połowy nie uległ już zmianie.











