Palermo niespodziewanie pokonało na własnym boisku ekipę lidera Serie A, AC Milan 1:0. Decydującego gola zdobył w 10. minucie spotkania Dorin Goian.
Palermo znakomicie rozpoczęło to spotkanie. Dziewięć minut po pierwszym gwizdku arbitra gospodarze stworzyli pierwszą dobrą okazję do zdobycia bramki i od razu ją wykorzystali. Pod dośrodkowaniu z rzutu rożnego obrońcy Milanu nie wybili dobrze piłki, a ta po sporym zamieszaniu trafiła do Dorina Goiana, który strzałem z sześciu metrów umieścił ją w siatce. Obrońcy Milanu reklamowali w tej sytuacji pozycję spaloną rywala, lecz arbiter pozostał nieugięty. Odpowiedź Milanu bliska była powodzenia. Mathieu Flamini zagrał dobrą piłkę wzdłuż bramki rywala, ale Alessandro Nesta nie zdołał wepchnąć jej do bramki. Po pierwszym kwadransie gry przykrej kontuzji kolana doznał Marek Jankulovski i musiał opuścić boisko. Zastąpił go Luca Antonini.
W 25. minucie spotkania bliski wyrównania po strzale z rzutu wolnego był Alexandre Pato. Cztery minuty później prowadzenie Palermo mógł podwyższyć Javier Pastore, nie trafił jednak w światło bramki. Milan miał kolejny rzut wolny, a do jego wykonywania podszedł tym razem Clarence Seedorf. Doświadczony Holender trafił jedynie w mur. Christian Abbiati znakomicie obronił natomiast strzał Mauricio Pinilli. Dobrych okazji nie wykorzystali również Flamini i Antonio Cassano i sędzia zaprosił piłkarzy obu drużyn na przerwę, na którą gospodarze schodzili przy jednobramkowym prowadzeniu.
Milan próbował przyspieszyć tuż po przerwie. Nadział się jednak na dwie kontry lewą stroną boiska, lecz Abbiati dobrze interweniował po strzałach Pinilli i Josipa Ilicicia. Massimiliano Allegri zdecydował się na dokonanie dwóch roszad w składzie swojego zespołu, nie przyniosło to jednak zmiany obrazu gry. W 65. minucie pojedynku „Rossoneri” mieli znakomitą sytuację do wyrównania, ale Sirigu znakomicie interweniował po uderzeniu z woleja Flaminiego. Golkiper Palermo odbił również strzał Robinho. Niecelnie uderzał Seedorf, a Sirigu zdołał powstrzymać również Gattuso. Abbiati wygrał z kolei pojedynek sam na sam z Miccolim. Ostatnie 15 minut to istne oblężenie w wykonaniu Milanu, który co chwilę próbował doprowadzić do wyrównania. Wysiłki te nie przyniosły jednak oczekiwanego rezultatu. W samej końcówce wynik podwyższyć mógł jeszcze Abel Hernandez, ale strzelał obok bramki. Po chwili arbiter zakończył ten pojedynek i niespodziewana porażka lidera stała się faktem.










