Niedzielne popołudnie to jak zwykle kulminacja spotkań Serie A. W 4. kolejce doszło do kilku sensacyjnych wyników. Z meczów Interu ze Sieną oraz Udinese z Milanem można przeczytać relację na wortalu. A co działo się na innych boiskach na Półwyspie Apenińskim?

Ano żeby się coś działo, to mecz musi się rozpocząć. Nie rozegrano spotkania na Sardynii, gdzie tamtejsze Cagliari miało stanąć w szranki z Romą. Jak informują włoskie media, stało się tak z powodu obecności kibiców, których miało nie być, ponieważ stadion nie spełnia wymogów bezpieczeństwa. Nie wiadomo, kiedy starcie zostanie rozegrane, ale możliwy jest również walkower dla przyjezdnych z Rzymu. Ciekawie zapowiadało się starcie na Sycylii pomiędzy Catanią a Napoli. Ciekawie, jednak bramek nie oglądaliśmy. Swoje sytuacje marnowali zarówno Pandev, jak i Cavani, stąd wynik 0:0. Napoli rozczarowane, ponieważ są to pierwsze stracone punkty w tym sezonie.
Bramki padły za to w meczu Bologna – Pescara. Beniaminek pojechał do Bolonii z zamiarem wywiezienia stamtąd choćby punktu, co udało się zrealizować. Jest to pierwszy punkt Pescary w tym sezonie, więc na pewno szczególnie cieszy to sympatyków tej drużyny. Bologna mogła wygrać, jednak fatalnie z jedenastu metrów strzelił Diamanti i zrobił z Pelizzolego bohatera meczu. W Bergamo również było ciekawie. Walczące w dolnych rejonach tabeli Palermo miało nadzieje, że w końcu uda się przełamać i wygrać pierwsze spotkanie w tym sezonie. Nic jednak bardziej mylnego. W 88. minucie bramkę na wagę trzech punktów dla Atalanty strzelił Cristian Raimondi, a spotkanie zakończyło się wynikiem 1:0.











