Najbliższa kolejka Serie A z pewnością przyciągnie polskich kibiców. Powody są co najmniej dwa. Po pierwsze, forma Artura Boruca, po drugie, zobaczenie najbliższego pucharowego rywala Lecha Poznań w akcji. Fan z Polski będzie miał okazję nasycić swoją ciekawość już w sobotni wieczór.
W sobotę dojdzie do dwóch bardzo ciekawych rywalizacji. Najpierw Sampdoria podejmie Milan. Mediolańczycy w tym sezonie Serie A grają znakomicie. Jak do tej pory zgromadzili najwięcej punktów i pewnie rozsiedli się na fotelu lidera. Massimiliano Allegri nadał podstarzałym gwiazdom „Rossoneri” nowej jakości. Na lidera drużyny już wykreował się Zlatan Ibrahimović, który w tym sezonie zdołał nastrzelać kilka ważnych bramek. Sampdoria przeżywa ostatnio nie najlepsze dni. Wszystko za sprawą skandalu wywołanego przez Cassano. Wiele wskazuje jednak na to, że niesforny piłkarz już wkrótce zasili szeregi Interu Mediolan. Jak dotąd „Blucerchiati” słabo radzili sobie bez swojego lidera i trudno przypuszczać, ża w najbliższym meczu coś się zmieni. No chyba, że swój wyczyn sprzed tygodnia powtórzy Giampaolo Pazzini.

Do drugiej sobotniej konfrontacji dojdzie w Turynie. Wtedy Juventus rozpocznie swój tydzień z polskim akcentem. Najpierw Del Piero i spółka postara się o znalezienie sposobu na Artura Boruca, a w środę przyjedzie do Poznania, aby z Lechem rozegrać bezpośredni pojedynek o awans z grupy Ligi Europejskiej. Na razie skupmy się na pierwszym wątku. Juventus, co pokazał w zeszłym tygodniu, znajduje się w bardzo dobrej dyspozycji. Do gry wrócił Milos Krasić i z miejsca wszedł w rytm meczowy. Gracz, który wprowadza dużo ruchu w poczynaniach ofensywnych, jest „Starej Damie” niezbędny, a taką właśnie funkcję spełnia Serb. Polski bramkarz w Serie A radzi sobie coraz śmielej. W meczu z Milanem należał do jednych z wyróżniających się postaci na boisku. Wydaje się zatem, że nazwiska turyńskich gwiazd nie sprawią, że nogi Polaka staną się galaretowate.
Wczesnym niedzielnym popołudniem Inter zmierzy się z Parmą. Sytuacja gospodarzy w tabeli nie przedstawia się tak, jak zapowiadały przedsezonowe komentarze. Mistrzowie Włoch zajmują 6. lokatę z dziewięcioma punktami straty do lidera. Atmosfera w związku z tym nie jest najlepsza. Posada Beniteza znalazła się pod gilotyną, a dodatkowym zmartwieniem są trzy mecze zawieszenia najlepszego gracza, Samuela Eto’o. W ostatnim czasie Interowi zdarzały się wpadki ze słabeuszami. W obliczu rosnącej formy Parmy, strata punktów przez „Nerazzurri” nie jest wykluczona.
Ciekawie powinno być również na Stadio Friuli, gdzie Udinese podejmie Napoli. Goście przyjadą do tego meczu zmotywowani wysokim zwycięstwem nad Bologną. Podopieczni Waltera Mazzarriego to zespół zagadka. Nigdy nie wiadomo, z jaką formą przystąpią do danego spotkania. Starają się stawiać na ofensywę, ale gdy poczują zagrożenie, to potulnie się wycofują. Pytanie, czy Udinese będzie miało siłę na nastraszenie rywala. W środę „Zebrette” stoczyli morderczy bój w Pucharze Włoch z Lecce. Na pewno ta rywalizacja kosztowała piłkarzy duży nakład sił. Oby do niedzieli starczyło czasu na ich regenerację. Lazio zagra u siebie z Catanią, która jest zbudowana wysokim zwycięstwem w Coppa Italia. Jednak to rzymianie są faworytami tego pojedynku. Ich dobra forma nie jest dziełem przypadku, tylko świetnej pracy, którą w stolicy wykonał Edoardo Reja. Na długo wyczekiwane zwycięstwo wreszcie ma szansę Bari. „Galletti” zmierzą się z Ceseną. Porażka spowoduje spadek wiary w siebie piłkarzy, co może mieć katastrofalne efekty w przyszłości.











