Motor Lublin ma za sobą udany rok. Drużyna z województwa lubelskiego po niespodziewanym awansie na poziom ekstraklasy z drzwiami weszła i dopasowała się do wymagań najwyższego poziomu rozgrywkowego w Polsce. Dobre wyniki oraz świetna organizacja gry to zasługa niezwykle pomysłowego trenera Mateusza Stolarskiego. W drużynie zgadzało się bardzo dużo, co wielokrotnie pokazywali piłkarze na boisku. Jednakże ostatni czas dla drużyny z Lublina nie jest już tak owocny i przyjemny jak na początku tego sezonu. Gracze Motoru po powrocie z przerwy zimowej w ostatnich czterech meczach zdobyli zaledwie cztery punkty. Widać gołym okiem, że mamy do czynienia z pierwszymi większymi problemami za czasów trenera Mateusza Stolarskiego.
Wielopłaszczyznowy sukces w rundzie wiosennej
Gracze Motoru Lublin po wywalczeniu awansu na najwyższy poziom rozgrywkowy w Polsce od razu pokazali, że nie będą chłopcami do bicia. Świetnie przepracowany okres przygotowawczy spowodował, że wiosną drużyna ma spore szanse, by powalczyć o coś więcej niż utrzymanie. Mowa tutaj nie o czołowych miejscach w lidze, ale o spokojnym miejscu w środku tabeli. Natomiast przejdźmy do meritum. Drużyna Motoru na początku tego sezonu pokazała wiele razy, że jest świetnie poukładaną i zgraną ekipą. Drużyna z województwa lubelskiego po rundzie jesiennej była jedną z tych, które grały najodważniej w całej lidze. Jej ofensywny styl i organizacja gry po stracie piłki zasługują na uznanie. Należy sobie w tym miejscu zapamiętać słowo „organizacja”, gdyż w kontekście całego Motoru, jak i trenera Mateusza Stolarskiego to bardzo istotna rzecz.

Widać, że gracze drużyny ze wschodu są nietuzinkowi. Wystarczy spojrzeć na listę transferową klubu, by uświadomić sobie, jak relatywnie dobrym miejscem do grania w piłkę jest Motor Lublin. Z wielu wartościowych zawodników, którzy zmienili swoje kluby na rzecz zespołu z Lublina, jeden mógł budzić zainteresowanie, zachwyt, a u niektórych zazdrość. Mowa tutaj o Sergim Samperze, który latem zamienił Andorrę na klub Zbigniewa Jakubasa. Zatem widzimy, że w ciągu roku w Motorze wydarzyło się wiele. Mamy do czynienia z sukcesem sportowym, transferowym, marketingowym, ale i finansowym, gdyż jest to jeden z najlepiej zarządzanych klubów w Polce.
Okres przygotowawczy
Motorowcy piłkarską zimę przepracowali naprawdę dobrze. Sparingi były jakościowe, dostarczyły wiele materiału do analizy. Bardzo dobrze wyglądała skuteczność, co przełożyło się na wygrane m.in. z Wisłą Płock czy Dinamem Batumi. Ekipę z Lublina oglądało się dobrze, głównie ze względu na grę w środku pola. Piłkarze idealnie wymieniali się zadaniami na boisku, antycypowali się nawzajem. W barwach Motoru świetnie prezentował się Christopher Simon, który kilkukrotnie wpisywał się na listę strzelców. Na uwagę zasługiwali liderzy zespołu, będący wówczas w dobrej formie. Podobną formą odznaczali się również nowi piłkarze sprowadzeni do Motoru, którzy z pewnością podnieśli jakość drużyny. Ogólnie nic nie wskazywało na to, że Motor może mieć jakiekolwiek problemy na wiosnę.











