Szczęsny, Fabiański, Boruc i Białkowski – te cztery nazwiska w ostatnim czasie fantastycznie promują w Anglii polską szkołę bramkarską. Cała czwórka znajduje się ostatnio w niezwykle wysokiej formie.
Wojciech Szczęsny w ostatnich czasach leczył kontuzję, którą odniósł w mecz przeciwko Manchesterowi United. Wrócił do bramki Arsenalu w fantastycznym stylu. W szlagierze przeciwko Liverpoolowi bronił bardzo dobrze. Jego interwencje po strzałach Markovicia czy Boriniego były kapitalne, a w innych sytuacjach także spisywał się bez zarzutu, no może oprócz tej jednej sytuacji, kiedy wyszedł z bramki i minął się z piłką, jednak Liverpool tej sytuacji nie wykorzystał. Serwis ESPN wystawił Szczęsnemu za to spotkanie notę 8 i była to najwyższa ocena w ekipę „Kanonierów”.
Arsenal ogólnie w tym sezonie zawodzi, jednak do Szczęsnego nie można mieć większych zastrzeżeń. Wiadomo, że były sytuacje, w których mógł się lepiej zachować, ale wszystkiego też nie można wybronić. Dobrą formę też potwierdził w meczach reprezentacji, przede wszystkim w meczu z Niemcami. Wojtek bronił pewnie, zaliczył kilka świetnych interwencji i dawał spokój naszej defensywie. Tym spotkaniem zapewnił sobie bluzę z numerem jeden w reprezentacji Polski, chociaż konkurencja bardzo go naciska.
Jednym z konkurentów Szczęsnego do gry w reprezentacji jest będący w tym sezonie w bardzo wysokiej formie Łukasz Fabiański. Według statystyk przygotowanych przez Opta Sport po dwunastu kolejkach Premier League to właśnie Fabiański był najlepszym bramkarzem całej ligi! Łukasz Fabiański do tej pory aż siedem razy w tym sezonie zachował czyste konto. W poprzedniej kolejce pauzował on za czerwoną kartkę, którą otrzymał w meczu z West Hamem United, chociaż trzeba przyznać, że była to bardzo kontrowersyjna decyzja sędziego. Podczas siedemnastej kolejki wrócił jednak do bramki i znowu nie wpuścił żadnego gola. Główną cechą, którą „Fabian” prezentuje w tym sezonie, jest jego regularność, praktycznie w każdym spotkaniu broni na dobrym poziomie i tę formę cały czas utrzymuje.
Teraz wszyscy zadają sobie pytanie: dlaczego tak późno odszedł z Arsenalu? Trzeba przyznać szczerze, że ostanie lata były po prostu przez niego zmarnowane. Gdyby zdecydował się na odejście z Arsenalu dwa, trzy lata temu, to miałby szansę na zrobienie większej kariery i kto wie, czy to właśnie on nie byłby w tej chwili pierwszym bramkarzem kadry.
Boruc i Białkowski liderują w Championship, tylko Kuszczakowi się nie wiedzie
Nie można zapomnieć o naszych bohaterach z zaplecza Premier League. Kiedy Artur Boruc przechodził do Bournemouth, wielu pukało się głowę i zastanawiało się, po co Boruc idzie do klubu, który pewnie będzie walczył tylko o utrzymanie. Wtedy klub z Bournemouth zajmował w tabeli piętnaste miejsce, a jak jest teraz, wszyscy wiemy. Drużyna Boruca jest liderem rozgrywek i stała się głównym kandydatem, aby awansować do najwyższej klasy rozgrywkowej. Boruc dołożył do tego stanu rzeczy bardzo dużo, ponieważ czy nie dziwi nikogo fakt, że Bournemouth dopiero po przyjściu Artura zaliczyło taki skok w tabeli? Wprowadził on dużo spokoju do defensywnej gry tego zespołu. Obrońcy czują się pewniej, mając takiego zawodnika za plecami, a Artur każdym meczem udowadnia, że dalej jest bramkarzem światowej klasy.











