Ruch Chorzów przegrał u siebie z Polonią Warszawa 0:1 (do przerwy 0:0) na zakończenie 12. kolejki T-Mobile Ekstraklasy. Bramkę na wagę pierwszego w tym sezonie wyjazdowego zwycięstwa Polonii zdobył Pavel Szultes.
Od pierwszego gwizdka sędziego mecz toczył się w spokojnym tempie. W 5. minucie Zieńczuk przyjął piłkę zbyt krótko wybitą przez warszawską defensywę i uderzył z dystansu, ale efektowną paradą popisał się Gliwa. W odpowiedzi goście przeprowadzili groźną kontrę po przejęciu futbolówki w środku pola przez Jeża, który uruchomił prostopadłym podaniem Szultesa, jednak ten strzelił wprost w nogi Peskovicia, a dobitka Jeża poszybowała wysoko nad bramką.

W 21. minucie Bonin uderzył z rzutu wolnego z ponad dwudziestu metrów, ale na jego nieszczęście piłka odbiła się od zewnętrznej części słupka i wypadła poza plac gry. Był to ostatni ciekawy akcent pierwszej połowy. Do jej końca bowiem obie ekipy częściej kopały się po Achillesach, niż strzelały na bramkę, dlatego nie mógł dziwić bezbramkowy remis do przerwy.
Po powrocie z szatni mecz się ożywił. W 56. minucie uderzenie Bonina otarło się o nogi Jeża i minimalnie minęło lewy słupek. Gdyby Słowak wykazał się większą przytomnością umysłu, mógł z bliskiej odległości wpakować piłkę do siatki.
W 66. minucie Piech w samotnej kontrze przebiegł ponad pół boiska, wyprzedzając Sadloka, ale w sytuacji sam na sam z Gliwą trafił w nadbiegającego bramkarza. Niewykorzystana sytuacja niemal natychmiast zemściła się na Ruchu. Po błędzie Grodzickiego oko w oko z Peskoviciem stanął Szultes i technicznym strzałem dał prowadzenie Polonii.
Po strzeleniu bramki goście cofnęli się do defensywy, starając się bronić korzystnego rezultatu. Chociaż gospodarze napierali, nie wystarczyło im czasu na doprowadzenie do remisu i podopieczni Jacka Zielińskiego odnieśli swoje pierwsze w tym sezonie zwycięstwo na obcym stadionie.











