Wielkie wzburzenie wśród czytelników wywołał nasz tekst poświęcony sytuacji przed meczem Ruch Chorzów – Lech Poznań. Dzięki informacjom udzielonym przez obie strony jeszcze dokładniej przybliżamy Wam całą historię, a dokładnie dwie strony medalu.

Według kibiców Lecha Poznań sytuacja wyglądała następująco. Fani mistrza Polski koło godziny 14:00 dotarli do Chorzowa, gdzie prosto z dworca PKP pod eskortą policji udali się na stadion Ruchu. Na miejscu, ku zdziwieniu przybyłych fanów, arena była niezabezpieczona, a wejście na wcześniej ustalony sektor nie stanowiło większego problemu. Zadziwiający był fakt, że na obiekcie nie było agencji ochraniającej obiekt.
Gdy kibice Lecha zajęli wyznaczone miejsca, w asyście policji pojawili się ochroniarze. Ci w dość brutalny sposób wyprowadzili ich ze stadionu.
Trochę inaczej sytuacja wyglądała według policji. Jak podała rzecznik mł. asp. Justyna Dziedzic, grupa poznańskich kibiców usiłowała wejść na stadion, mimo że bramy obiektu cały czas pozostawały zamknięte.
Doszło do sforsowania wejść i regularnej bitwy z ochroniarzami. Według policyjnych danych zatrzymano jedenastu kibiców, a blisko 800 nie zostało już wpuszczonych na stadion Ruchu.
Redakcja iGol.pl postara się ustalić stosunek obu stron do zaistniałej sytuacji.











