Z 19 zawodników grających na co dzień poza granicami naszego kraju, powołanych w piątek przez Adama Nawałkę na mecze z Niemcami i Gibraltarem, na boiska w ostatni weekend wybiegło 13. Martwi pozycja Błaszczykowskiego, który znowu był poza kadrą meczową. Cieszy skuteczność graczy ofensywnych.
W kolejnym meczu mocnym punktem swojego zespołu jest Łukasz Fabiański. Polak był bezbłędny w wygranym 2:0 spotkaniu z Newcastle United. „Fabian” wybronił dwa groźne strzały, a za swój występ zebrał wysokie noty. – Odebrał wiele podań, pokazując dużą pewność na linii – tak występ polskiego bramkarza podsumował serwis Goal.com.
Od początku sezonu dobrą formę strzelecką prezentuje Robert Lewandowski. Drugi oficjalny mecz Bayernu i druga bramka reprezentanta Polski. Robert trafił na 2:0 w meczu, w którym „Bawarczycy” zmiażdżyli Hamburger SV 5:0. Polski snajper zaliczył w tym meczu także asystę. Coraz gorzej wygląda sytuacja Jakuba Błaszczykowskiego, który po raz drugi z rzędu nie załapał się nawet do kadry meczowej. Jego nieobecność w składzie Borussi można poniekąd tłumaczyć świetną grą głównego rywala do gry w pierwszej jedenastce – Henricha Mchitarjana, który w czterech oficjalnych spotkaniach zdobył już sześć bramek i zaliczył trzy asysty. Jednak wygląda na to, że dla Błaszczykowskiego nie jest przewidziana nawet rola jego zmiennika, skoro nie mieści się na ławkę. Na pewno duży wpływ na jego obecną sytuację miała też kontuzja, z którą zmagał się podczas okresu przygotowawczego. Sytuacja Kuby w Dortmundzie jest trudna, a ból głowy Nawałki duży. Dobry mecz rozegrał Łukasz Piszczek, który zanotował pełne 90 minut.
W swoim nowym klubie zadebiutował Kamil Wilczek, który wszedł na boisko w 102. minucie meczu Pucharu Włoch z Livorno. Z Polakiem na placu gry Carpi zdołało przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę i ostatecznie wygrało 2:0.
Z pełnym przekonaniem można stwierdzić, że najładniejsza bramka weekendu padła po strzale Kamila Grosickiego. Skrzydłowy zdobył fantastycznego gola, zapewniając przy tym zwycięstwo swojej drużynie w meczu z Montpellier. „Grosik” wszedł na boisko w 73. minucie, a niespełna kwadrans później zdecydował się na strzał zza linii pola karnego, po którym piłka wpadła w samo okienko. „Wreszcie wpadło”, „Zamykam temat GOLA – strzelałem, strzelałem, strzelałem i jeszcze raz strzelałem aaaa »Ibra« niech się teraz martwi” – tak na Twitterze swojego gola skomentował Grosicki.









