W miniony weekend na europejskich boiskach pojawiło się czternastu piłkarzy, którzy byli powołani na wrześniowe mecze eliminacji mistrzostw Europy 2016. Zobaczmy, jak niespełna tydzień po efektownej wygranej z Gibraltarem spisali się polscy kadrowicze.
Wojciech Szczęsny to już we Włoszech uznana marka. Może w spotkaniu z Frosinone nie miał tak dużo pracy, jak w dwóch poprzednich meczach, kiedy musiał popisać się kilkoma świetnymi interwencjami, ale warto odnotować, że po raz pierwszy udało mu się zachować czyste konto. W meczu z beniaminkiem Serie A Szczęsny dwukrotnie ratował Romę przed utratą bramki: w pierwszej części gry wybronił strzał znanego z polskich boisk Tonewa, w drugiej nie dał się pokonać po strzale Dionisiego. Dobra forma Polaka cieszy tym bardziej, że już w środę piłkarzy z Rzymu czeka mecz w Lidze Mistrzów z FC Barcelona, a w następny weekend rozegrają niezwykle ważne spotkanie z sąsiadującym z Romą w tabeli Sassuolo.
https://www.youtube.com/watch?v=hoTMKTciak4
Na debiut w barwach Fiorentiny długo nie musiał czekać Jakub Błaszczykowski. Polak rozegrał 10 minut w meczu z Genoą. Były zawodnik Borussii otrzymał w tym spotkaniu zadania typowo defensywne – w momencie, w którym pojawił się na boisku, „Viola” musiał sobie radzić w dziesiątkę, bowiem czerwoną kartkę otrzymał Badelj. Błaszczykowski nie zdążył przez tak krótki czas zaznaczyć swojej obecności na placu jakąś szczególną akcją, ale ze swojego zadania się wywiązał – Fiorentinie udało się dowieźć wygraną 1:0. W meczu z rywalem Legii w Lidze Europy, SSC Napoli, asystę zaliczył Piotr Zieliński. W 3. minucie spotkania w niesygnalizowany sposób podał piłkę do wychodzącego na pozycję Riccardo Saponary, który następnie w sytuacji sam na sam pokonał bramkarza rywali.
Goli dla Bayernu przestać strzelać nie chce Robert Lewandowski. Bramka w sobotnim meczu z Augsburgiem to dla niego czwarty gol w szóstym spotkaniu tego sezonu. W 76. minucie Polak przejął piłkę na 40. metrze boiska, minął piłkarzy przeciwnika i podał do będącego na lewym skrzydle Muellera. Następnie reprezentant Niemiec oddał strzał, który wybronił bramkarz Augsburga, ale przy dobitce Lewandowskiego był już bezradny. O swoim istnieniu przypomniał Artur Sobiech, który w jednym meczu zdobył tę samą liczbę goli, ile przez cały poprzedni sezon – dwa. Więcej o napastniku Hanoweru pisaliśmy tutaj.
Martwi, że wciąż miejsca w wyjściowej jedenastce nie może sobie wywalczyć Kamil Grosicki (w meczu z Nantes rozegrał zaledwie trzy minuty). Widać asysta w meczu z mistrzami świata oraz wyśmienita postawa w spotkaniu z Gibraltarem nie były wystarczającymi argumentami dla trenera Rennais, by postawić na Polaka od pierwszej minuty. Z drugiej jednak strony trudno mu się dziwić, że nie chce zmieniać koncepcji w sytuacji, kiedy jego drużyna spisuje się bardzo dobrze – po pięciu kolejkach jest wiceliderem Ligue 1.
Do podstawowego składu FK Krasnodar wrócił . Polak rozegrał pełne 90 minut na prawej obronie, a jego drużynie udało się ograć 4:0 Dynamo Moskwa. Był to dla niego dopiero drugi mecz w tym sezonie. Ostatnie sześć spotkań spędził na ławce rezerwowych.

ANGLIA:
HISZPANIA:
NIEMCY:
WŁOCHY:
FRANCJA:
HOLANDIA:
ROSJA:
TURCJA:








