Na zakończenie niedzieli w polskiej ekstraklasie Korona Kielce podejmie Wisłę Kraków. Obie drużyny są sąsiadami w tabeli, zajmując miejsca tuż nad strefą spadkową, co niewątpliwie jest poniżej oczekiwań. Spotkanie w Kielcach będzie znakomitą okazją, żeby odbudować zarówno swoje morale, jak i i zaufanie kibiców.
Podopieczni Leszka Ojrzyńskiego w ubiegłej kolejce ulegli w Warszawie miejscowej Polonii 0:2. „Czarne Koszule” nie dały cienia szans drużynie z Kielc. Korona w dziesięciu meczach obecnego sezonu zgromadziła jedenaście punktów i zajmuje trzynastą lokatę w tabeli. Wiadomo, że pojedynek z Wisłą Kraków będzie dla koroniarzy spotkaniem specjalnym. Swoimi słowami potwierdza to obrońca Korony, Paweł Golański: – Teraz mamy przed sobą najważniejszy mecz z Wisłą Kraków. Wszyscy wiemy, czym jest on dla nas, dla Korony i dla jej kibiców. Zrobimy wszystko, aby go wygrać.

– Nigdy nie można być za pewnym siebie, bo jest to zgubne. U nas w drużynie jest spokój. Gdybym się tak przez te wszystkie dni denerwował, to nie wytrzymałbym do niedzieli. W poprzednich spotkaniach, nawet tych przegranych w Zabrzu i Warszawie, wcale nie byliśmy słabsi od przeciwników, dlatego można być optymistą. Niestety jednak zdarzyły się te złe momenty, które koniecznie musimy wyeliminować – mówił trener Korony.
– Znaki zapytania są przy Macieju Korzymie, Piotrku Malarczyku, Pavolu Stano i Pawle Sobolewskim. Zobaczymy, kto będzie gotowy na spotkanie. To przecież nie sztuka, żeby wyjść na boisko, by potem po kilku minutach zejść z powodu urazu. Jeśli ktoś nie będzie przygotowany w 100 procentach, to nie ma sensu go wystawiać – powiedział Leszek Ojrzyński na temat sytuacji kadrowej.
Wisła Kraków w obecnym sezonie spisuje się fatalnie. „Biała Gwiazda” ma już pięć porażek na swoim koncie i tyle samo punktów co jej niedzielny rywal. W ostatniej kolejce wiślacy na własnym boisku przegrali z Lechem Poznań 0:1. Bramkę dla „Kolejorza” sprezentowała fatalnie grająca obrona.
Dobre zdanie na temat swojego przyszłego rywala ma Tomasz Kulawik: – Korona zawsze była drużyną, która gra twardo i ambitnie. Jak przypominam sobie wcześniejsze mecze, na przykład ten na Hutniku, który przegraliśmy 0:1, to Korona była dużo, dużo niżej, a pokazała, że jest ekipą, która walczy. Ale to też taki chimeryczny zespół, który może rozegrać bardzo dobre spotkanie, ale może też słabsze. Przykład meczu w Zabrzu – pierwszą połowę Korona rozegrała dobrze, ale przegrała 0:2. To nie jest drużyna, która gra na ukształtowanym poziomie jak Legia czy Lech.
Jeżeli chodzi o sytuację kadrową w Wiśle, to trener Kulawik ma trochę problemów. W Kielcach nie zagrają na pewno Głowacki i Czekaj. Dodatkowo szkoleniowiec nie będzie mógł skorzystać z usług Meliksona i Sobolewskiego. – mówi Kulawik.











