Utrzymujący znakomitą dyspozycję piłkarze Kubania Krasnodar odnieśli czwarte zwycięstwo w tym sezonie Premier Ligi. W sobotę podopieczni Dana Petrescu pokonali 1:0 innego beniaminka rosyjskiej ekstraklasy, Wołgę Niżny Nowogród.
Przed tym spotkaniem oba zespoły miały na swoim koncie dziewięć punktów. Wyżej w tabeli była jednak Wołga, dysponująca lepszym stosunkiem bramkowym niż jej świąteczny rywal. Trudno było jednak wskazać faworyta sobotniej potyczki.

Mecz toczył się początkowo w leniwym tempie i fani zgromadzeni na trybunach stadionu w Niżnym Nowogrodzie musieli czekać kwadrans na pierwszą sytuację podbramkową. Wówczas, po akcji gości, Artur Tlisow strzelił obok bramki strzeżonej przez Ilię Abajewa. W 19. minucie szansę na zdobycie swojego drugiego gola w tym sezonie zmarnował gracz Wołgi, Anton Chazow. Doświadczony napastnik wpadł w pole karne rywala, jednak jego uderzenie ofiarnie zablokował Zelao.
Po półgodzinie gry Kubań powinien prowadzić 1:0. Lacina Traore niemal skopiował swoją akcję bramkową z zeszłotygodniowego meczu przeciwko Rostowowi. Wówczas piłkarz z Wybrzeża Kości Słoniowej popisał się znakomitym uderzeniem w długi róg, ale dziś rosły snajper nie miał tyle szczęścia i piłka minęła słupek. Do końca pierwszej części meczu na murawie nie wydarzyło się już nic ciekawego.
W drugiej połowie piłkarze obu drużyn zaczęli w końcu grać szybciej. Już cztery minuty po zmianie stron akcja tercetu Dacian Varga – Lacina Traore – Dawid Corajew skończyła się zablokowaniem uderzenia tego ostatniego. Kilka minut później Corajew mocno dośrodkował w pole karne z rzutu wolnego, jednak Abajew zdołał uprzedzić Traore.
Do głosu z wolna zaczęli też dochodzić gospodarze. Szybki atak przeprowadzili Sanżar Tursunow i rezerwowy Mate Watsadze, a pierwszą poważniejszą interwencję w tym spotkaniu zanotował golkiper Kubania, Aleksandr Budakow. W odpowiedzi bardzo groźnie strzelał Władysław Kulik, na szczęście dla Abajewa, futbolówka nie leciała w światło bramki.
Trzy minuty później golkiper Wołgi musiał jednak wyciągać piłkę z siatki. Niewidoczny do tej pory Ilia Maksimow otrzymał podanie na lewym skrzydle, po czym zacentrował w pole karne gospodarzy. Piłki nie sięgnął Traore, ale za jego plecami znajdował się Kulik, którzy uderzeniem głową strzelił drugą bramkę w bieżącym sezonie ligowym.
Podopieczni Omariego Tetradze od razu ruszyli do odrabiania strat. W 77. minucie Tursunow minimalnie chybił po uderzeniu z dystansu. Jeszcze lepszą okazję zmarnował Mihalita Plesan. Rumuński pomocnik otrzymał podanie od rezerwowego Otara Marcawaładze, ale strzałem z kilku metrów nie zdołał pokonać Budakowa.











