„Stara Dama” bardzo szybko osiągnęła swój cel na Stadio Artemio Franchi. Już po pół godzinie gry jasne było, że Juventus nareszcie przywiezie do Turynu trzy punkty. Tym samym turyńczycy wciąż poważnie liczą się w walce o scudetto, a Fiorentina bacznie przygląda się, co dzieje się za jej plecami, bo niebezpieczeństwo coraz bliżej…

W jednym z najciekawszych spotkań 28. kolejki Serie A Juventus zawitał do Florencji, gdzie próbował przerwać haniebną, jak na ten klub, passę czterech remisów z rzędu. Warto jednak zaznaczyć, że z 14 remisów w sezonie, jakie ma już teraz w lidze „Juve”, zdecydowana większość, bo dziewięć, miała miejsce na wyjazdach. W spotkaniu z „Gigliati” na pewno łatwiej się nie zapowiadało, ponieważ drużyna Boruca coraz bardziej musi walczyć o punkty, bo wiele zapasu przed strefą spadkową już jej nie pozostało.
Fantastycznie mógł zacząć spotkanie wicelider Serie A! W 7. minucie mocny strzał Vucinica osiadł na słupku bramki Fiorentiny, a niecelnie na pustą bramkę dobijał Matri. W miarę czasu przewagę osiągał Juventus, a swoją wyższość udokumentował już po kwadransie gry. Ze środka linii szesnastego metra mierzonym, technicznym strzałem popisał się Vucinić, a polski bramkarz mógł tylko odprowadzić piłkę wzrokiem. Na domiar złego dla gospodarzy od 21. minuty musieli oni radzić sobie w dziesiątkę po tym, jak za bezmyślne zachowanie czerwoną kartkę zobaczył Cerci.
„Bianconeri” atakowali z coraz większym rozmachem. Niewiele minut po tym, jak boisko opuścił Cerci, zmotywowana i rozpędzona maszyna z Turynu wyszła na dwubramkowe prowadzenie. Wspaniale wysuniętą na strzał piłkę otrzymał Vidal, z jego pierwszym potężnym uderzeniem poradził sobie Boruc, ale przy dobitce Polak nie miał już szans. Do końca pierwszej części spotkania gra przebiegała pod dyktando „Starej Damy”. Piłkarze Conte zdominowali swych przeciwników, osiągając ponad 70% posiadanie piłki. Nic jednak więcej z tego nie wynikło, „Juve” miało kilka okazji, ale żadna nie mogła poważniej zagrozić bramce „Violi”.
Początek drugiej części spotkania pokazał, że gospodarze ostatniego słowa jeszcze nie powiedzieli. Mimo krytycznej sytuacji, zespół z Toskanii mocniej zaatakował, dążąc do zdobycia kontaktowej bramki. Z drugiej strony groźnie kontrować próbował Juventus. Najpierw w 52. minucie dogodnej okazji nie wykorzystał Vucinić, ale już dwie minuty później przy doskonałej kontrze wzorowo zachował się Czarnogórzec, wrzucił piłkę do Marchisio, który z główki dobił ją do pustej bramki. Mimo starań „Violi” Juventus przez swą skuteczną grę powiększa prowadzenie.












