Pogoń Szczecin w tym sezonie to jedna z najmniej efektywnie atakujących bramkę rywala drużyn w ekstraklasie. „Portowcy” kreować potrafią, lecz im bliżej bramki, tym gorzej ich ataki wyglądają. Mimo że szczecinianie dzięki ostatnim dwóm sezonom zapracowali na miano efektownej drużyny, w obecnej kampanii tą efektownością nie świecą. 22 mecze to zaledwie 25 goli i tylko trzy starcia z liczbą bramek przekraczającą dwa. Więcej od Pogoni strzelają nawet uważany przez wielu za siermiężny Górnik Zabrze czy pragmatyczna Lechia Gdańsk.
Gorszym bilansem w ofensywie mogą się „pochwalić” jedynie tercet okupujący miejsca w strefie spadkowej i Piast Gliwice. Pierwsze dwa mecze rundy wiosennej mimo strzelenia trzech goli Wiśle Płock nie zapowiadają rewolucji w poczynaniach pod bramką rywali. Już starcie ze Śląskiem Wrocław pokazało, że celowniki są rozregulowane i to właśnie w tym elemencie gry jest najwięcej do poprawy. Braki w ataku zauważa także opiekun „Portowców”, Kosta Runjaić:
– Szanse, które tworzymy, musimy lepiej wykorzystywać. Są mecze, gdy ich nie ma za wiele, ale chociażby ze Śląskiem były i przez brak skuteczności nie zdobyliśmy trzech punktów. Najważniejsza jest jedność w drużynie, ale także odpowiednie podejście do przeciwnika i do swoich obowiązków. W przerwie zimowej był czas na pracę nad stałymi fragmentami gry. (…) W ofensywie też mamy sporo do poprawienia. Podobnie jest też w innych zespołach. Nie tylko my liczymy na bramki ze stałych fragmentów gry. Pracujemy nad tym, ale nie jest to główne założenie naszych treningów – mówił Niemiec na konferencji prasowej przed meczem z ŁKS-em.
Strata jakości na pozycji napastnika
Ofensywne braki są widoczne przede wszystkim na pozycji napastnika. Adam Buksa, który w grudniu odszedł do MLS, był jednym z najbardziej uniwersalnych piłkarzy w lidze. Po jego transferze widać, jak bardzo Pogoń Szczecin była uzależniona od jego boiskowych poczynań. Może nie w takim stopniu jak ŁKS od Daniego Ramireza, ale bez Adama Pogoń traci wiele jakości. Od początku sezonu 2018/2019 w 17 meczach bez niego „Portowcy” zdobyli tylko 17 punktów. Dodatkowo strzelili raptem 20 goli, co daje średnią 1,18 bramki na mecz. Z nim prezentuje się to o wiele lepiej. Pogoń Szczecin w 40 meczach zdobyła 70 punktów i strzeliła 60 goli.

Statystyki byłego już snajpera „Granatowo-bordowych” pokazują, że taka różnica w liczbach, gdy go nie ma na boisku, nie jest przypadkiem. Od początku ubiegłej kampanii Buksa miał bezpośredni udział w aż 26 z 60 goli strzelonych przez Pogoń, gdy on przebywał na boisku. 18 razy znajdował drogę do siatki i ośmiokrotnie asystował rywalom. 43% bezpośredniego udziału przy zdobytych bramkach pokazuje, jak ważnym ogniwem był „Buksik” i ile Pogoń Szczecin traci bez niego na murawie. Aczkolwiek Adam nie tylko strzelał i asystował, Buksa to piłkarz jeszcze ważniejszy, niż podają statystyki. Napastnik w trudnych dla graczy Kosty Runjaicia momentach był motorem napędowym Pogoni. To on kreował dogodne sytuacje kolegom czy sam brał na plecy dwóch lub trzech obrońców i pokonywał bramkarza rywali. Jego boiskowa inteligencja jest nieoceniona. Doskonale wiedział, jak zachować się w wielu sytuacjach i nawet gdy nie miał piłki, potrafił tworzyć przestrzeń sobie czy kolegom do dogodnych sytuacji.













