Do tej pory nie braliśmy na poważnie kandydatury Pogoni Szczecin w kwestii mistrzostwa. W przewidywaniach przed rundą pojawiały się przede wszystkim Raków i Legia, a przecież „Portowcy” byli tylko punkt za warszawiakami. Trochę w ich nie wierzono, bo nie dawali podstaw, aby tak myśleć. Po meczu z Rakowem sytuacja się zmieniła. Sprawili niespodziankę i pokonali częstochowian, a Legia sama się płożyła z ostatnią drużyną tabeli. Takim sposobem Szczecin ma lidera na półmetku rozgrywek.
Pewnie jeszcze znajdą się ludzie, którzy nie wierzą w Pogoń. Poprzednie lata pokazały, że dobra runda jesienna w wykonaniu „Portowców” nic nie oznacza, bo często cały swój dorobek marnują wiosną. W tym roku Kosta Runjaić musi zrobić wszystko, aby sytuacja z lat poprzednich się nie powtórzyła. Myślę jednak, że tak silnej Pogoni jeszcze nie widzieliśmy. W Szczecinie mają obecnie wszystko, aby marzyć o mistrzostwie, a na pewno o europejskich pucharach.
Najlepsza defensywa to klucz do sukcesu
Co się stało w ogóle, że Pogoń znalazła się tak niespodziewanie na pozycji lidera? Przede wszystkim defensywa. Niesamowita defensywa, która tak naprawdę robi całą robotę. W ostatnich pięciu zwycięskich meczach „Portowcy” stracili tylko jedną bramkę. Tę jedyną strzeliła Warta Poznań przy wyniku 2:0. To pokazuje, ile znaczy dobra defensywa. Już dawno żaden zespół nie miał tak mało straconych bramek po 15 kolejkach. Ostatnia była Wisła Kraków w sezonie 2013/2014.
Jeśli porównamy w tej chwili głównych faworytów do mistrzostwa, czyli Raków, Legię i Pogoń, to okaże się, że „Portowcy” mają o połowę mniej straconych bramek od największych rywali. Tylko osiem razy Dante Stipica wyciągał piłkę z siatki. To wynik, którego by nie powstydził się żaden bramkarz Europy. Legia oraz Raków straciły już po 16 bramek. Nie ukrywajmy, jest to pokaźna różnica i to ta statystyka decyduje o tym, że na ten moment Pogoń jest na czele ligowej tabeli. Na 15 spotkań w aż dziesięciu Stipica pozostawał niepokonany, czyli, jak łatwo się domyślić, w tylko pięciu stracili bramkę. To wynik, który warto docenić. Za to najwięksi rywale mieli zdecydowanie mniej meczów, w których nie tracili bramek. Legia tylko pięć czystych kont i Raków cztery.
Czemu tak się dzieje? Najłatwiej napisać, że Pogoń ma dobrą defensywą plus w bramce cuda czyni Dante Stipica. Zgodzimy się, że obecnie jest to najlepszy bramkarz w PKO Ekstraklasie. Mówią o tym nie tylko statystyki, lecz także po prostu wybronił kilka punktów „Portowcom”, choćby w spotkaniu z Legią. Gra defensywna to nie tylko obrona i bramkarz. Broni cały zespół i tak gra Pogoń, gdy na ławce trenerskiej jest Kosta Runjaić. Szczeciński klub ma najmniej bramek straconych ze stałych fragmentów, bo tylko cztery. To i tak połowa wszystkich, a więc pokazuje to, że Pogoń jest praktycznie nie do zagięcia z gry.











