Remisem 1:1 zakończyło się spotkanie Rostowa z Dynamem Moskwa. Obie ekipy stworzyły sobie mnóstwo dobrych okazji, jednak w obu przypadkach szwankowała skuteczność.
Ten mecz był szczególny dla golkipera Rostowa Antona Amielczenki. Białorusin był niegdyś zawodnikiem FK Moskwa, w którym trenerem był obecny szkoleniowiec Dynama, Miodrag Bożović. 23-letni bramkarz nie zagrał jednak żadnego meczu ligowego pod wodzą Czarnogórca.
W początkowych fragmentach meczu to gospodarze stwarzali większe zagrożenie pod bramką rywala. Jako pierwszy formę Antona Szunina sprawdził Roman Adamow, a następnie groźnie uderzał głową Isaac Okoronkwo. Golkiper Dynama spisał się jednak bez zarzutu. Po kwadransie Rostów powinien prowadzić 1:0 za sprawą Aleksandru Epureanu. Mołdawski obrońca gości niefortunnie przecinał dośrodkowanie i futbolówka zmierzała do bramki strzeżonej przez Szunina, ale wychowanek „Biało-Niebieskich” nie dał się zaskoczyć.
Dopiero w 17. minucie gracze ze stolicy zaatakowali na połowie Rostowa. Piłka trafiła do Kevina Kuranyiego, który natychmiast zdecydował się na strzał. Piłkę zdołał złapać Anton Amielczenko. Niemiec był jeszcze bliższy wpisania się na listę strzelców 12 minut później. Ponownie były snajper Schalke 04 Gelsenkirchen znalazł się w polu karnym rywala, ale tym razem jego groźne uderzenie w ostatniej chwili zablokował Okronkwo.
W 36. minucie podopieczni Ołeha Protasowa wyszli na prowadzenie. Prawym skrzydłem futbolówkę prowadził Czawdar Jankow, po czym zdecydował się na wrzucenie futbolówki w pole karne. Nieoczekiwanie dośrodkowanie zmieniło się w strzał i piłka wylądowała w okienku bramki Szunina. To pierwsze trafienie bułgarskiego pomocnika wypożyczonego do Rostowa z Metalurga Donieck w Premier Lidze.
Przed przerwą dwie szanse na zmianę rezultatu miał niezwykle aktywny Kuranyi. Najpierw jego strzał wybronił Anton Amielczenko, a następnie uderzenie głową napastnika Dynama minęło bramkę.
Po zmianie stron dobrą okazję miał Dragan Blatnjak. Piłka po strzale Chorwata odbiła się jeszcze od Leandro Fernandeza i sprawiła sporo trudności Szuninowi. W 51. minucie ekipa ze stolicy doprowadziła do wyrównania. Andrij Woronin zagrał na wolne pole do Aleksandra Samiedowa. Wydawało się, że dobra okazja zostanie zmarnowana, gdyż były gracz FK Moskwa za mocno wypuścił sobie piłkę. Ten jednak zdecydował się na strzał z ostrego kąta, a futbolówka minęła interweniującego Amielczenkę. Ta bramka będzie obciążać konto byłego kolegi klubowego Samiedowa.
Goście próbowali pójść za ciosem, stwarzając sobie kolejne sytuacje na strzelenie gola. Groźnie uderzali Samiedow i Woronin, ale w obu przypadkach piłka minęła bramkę Amielczenki. W 70. minucie niewiele brakowało, aby z błędu Szunina skorzystał Roman Adamow. Były reprezentant Rosji minął się jednak z zagraniem, do którego golkiper Dynama niepotrzebnie wychodził.
Na kwadrans przed zakończeniem spotkania zrehabilitował się Anton Amielczenko. Białoruski bramkarz wybronił trudne uderzenie Adriana Ropotana. Rumun chwilę później nie zrozumiał się z Aleksiejem Rebko i futbolówka padła łupem golkipera gospodarzy. Do końca meczu żadna ze stron nie była w stanie zapewnić sobie zwycięstwa i mecz zakończył się remisem 1:1.










