W meczu inaugurującym 28. kolejkę T-Mobile Ekstraklasy padł remis 1:1. Korona mogła wygrać, lecz nie potrafiła wykorzystać rzutu karnego oraz przewagi liczebnej na boisku.
Piast Gliwice w ostatnim czasie spisuje się doskonale. Ekipa z Górnego Śląska nie przegrała od pięciu ligowych spotkań, a trzy ostatnie wygrała. Natomiast Korona chciała przełamać złą passę, która ciąży na podopiecznych Leszka Ojrzyńskiego. Kielczanie od kwietnia 2012 roku nie wygrali meczu na wyjeździe i w Gliwicach chcieli zaprezentować się z jak najlepszej strony, by ta zła seria się zakończyła. Piłkarze prowadzeni przez Marcina Brosza zamierzali zainkasować komplet punktów, bo chcieli umocnić się na trzeciej lokacie, a także polepszyć swoją sytuację w walce o europejskie puchary.

W pierwszych fragmentach spotkania inicjatywę próbowała przejąć drużyna Piasta. Gospodarze kilkukrotnie próbowali zagrozić bramce kielczan, lecz z mizernym skutkiem. Korona nie chciała być gorsza i oddała parę strzałów na bramkę rywala, ale nie były one w stanie zagrozić podopiecznym Marcina Brosza. Jednakże w 24. minucie impas przełamali goście. Michał Janota z okolic pola karnego pokusił się o uderzenie, które golkiper gliwiczan wybił przed siebie. Do futbolówki dopadł Adamek, który z kilku metrów pokonał Trelę. Po stracie gola Piast uparcie dążył do zdobycia bramki wyrównującej, co udało się w 35. minucie. Pavol Cicman świetnie przyjął piłkę w „szesnastce” i z bliskiej odległości precyzyjnym strzałem wpakował futbolówkę do siatki. Jednak minutę później w polu karnym gospodarzy powalony został Pavol Stano i arbiter podyktował rzut karny dla Korony. Egzekutorem tego stałego fragmentu gry był Paweł Golański, którego uderzenie z najwyższym trudem wybronił Trela. Bramkarz Piasta poradził sobie także z dobitą Lenartowskiego. Po jego świetnych interwencjach stadion w Gliwicach eksplodował z radości. Obie ekipy nie był w stanie zanotować kolejnych trafień i do przerwy na tablicy wyników widniał wynik 1:1.
Od początku drugiej połowy Korona próbowała dyktować warunki gry. Goście wielokrotnie starali się straszyć defensywę Piasta, lecz wszystkie akcje paliły na panewce. Później gliwiczanie nieco się odblokowali. Z większym impetem atakowali bramkę swojego przeciwnika. W 55. minucie mogli wyjść na prowadzenie. Tomasz Podgórski kapitalnie uderzył z rzutu wolnego, ale futbolówka po strzale zawodnika Piasta trafiła w poprzeczkę. Kolejna okazja dla podopiecznych Marcina Brosza pojawiła się chwilę potem, kiedy Lazdins uderzył w polu karnym, jednak był to strzał niecelny. Od 70. minuty drużyna z Gliwic musiała grać w dziesiątkę. Drugą żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną, dostał Jan Polak i musiał opuścić plac gry. W końcowych fragmentach meczu obie ekipy miały problemy ze stworzeniem składnej akcji. Wyraźnie było widać brak pomysłu i polotu w ich poczynaniach. Zespół przyjezdny nie potrafił wykorzystać przewagi liczebnej na placu gry. Obraz tego pojedynku nie zmienił się i obie ekipy podzieliły się punktami.
Remis przerywa Piastowi Gliwice serię trzech zwycięstw z rzędu, ale za to przedłuża passę meczów bez porażki, których teraz jest sześć. Korona miała szansę na dyktowanie swojego stylu gry, kiedy rywale grali w dziesiątkę, ale nie potrafiła tego wykorzystać. Goście mogli również przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę za sprawą rzutu karnego, ale go źle wykonali.