W ostatnim meczu 23. kolejki Ekstraklasy Ruch Chorzów bezbramkowo zremisował ze Śląskiem Wrocław. Obie drużyny stworzyły sobie kilka dogodnych sytuacji do zdobycia gola, jednak bramki nie padły.

Od początku spotkania do ataków ruszył Ruch. Już w 2. minucie spotkania po dośrodkowaniu z rzutu rożnego z kilku metrów niecelny strzał oddał Grodzicki. Chwilę potem po uderzeniu Mili z rzutu wolnego piłka trafiła w poprzeczkę. Próbował ją jeszcze dobijać Dudek, ale trafił w słupek.
W 34. minucie Sadlok ruszył lewym skrzydłem, zagrał do Janoszki, który podał futbolówkę w pole karne. Tam doszedł do niej Grzyb i oddał strzał, który kapitalnie obronił Kelemen. Niespełna 60 sekund później Grzyb w sytuacji sam na sam z bramkarzem Śląska nieudanie próbował podciąć piłkę nad interweniującym Kelemenem. Chwilę później piłka po strzale Mili z rzutu wolnego trafiła w słupek, a następnie odbiła się od Pilarza i wylądowała poza placem gry.
Pod koniec pierwszej połowy w boczną siatkę trafił Szewczuk. Emocji w tej odsłonie gry nie brakowało, zabrakło jedynie bramek. Gospodarze przeważali, ale goście byli bliżej strzelenia bramki.
Cztery minuty po wznowieniu gry nieudany wślizg wykonał Pawelec, a piłkę po jego błędzie przejął Grzyb. Po jego dośrodkowaniu Zając z kilku metrów główkował obok słupka bramki rywali. Chwilę później kapitalną interwencją popisał się Kelemen, który obronił strzał z kilku metrów Janoszki. Wrocławianie stworzyli swoją pierwszą składną akcję w drugiej połowie, w 62. minucie, gdy Mila wyłożył piłkę Ulatowskiemu, a ten oddał niecelny strzał z mniej więcej 20 metrów. W 70. minucie Pulkowski wyłożył piłkę Sobiechowi, jednak ten trafił w sam środek bramki, tam gdzie stał Kelemen.
12 minut przed końcem Janoszka przewrócił się w polu karnym i chciał wymusić rzut karny, ale arbiter nie dał się nabrać i ukarał go za to żółtą kartką. Po chwili Madej zagrał piłkę Łudzińskiemu, lecz ten był blokowany i Pilarz bez problemów złapał futbolówkę. W ostatniej minucie spotkania Mila podał z rzutu wolnego do Dudka, ten strzelił na bramkę i było groźnie w polu karnym Ruchu. Arbiter liniowy zasygnalizował jednak pozycję spaloną jednego z graczy Śląska.
Dzięki punktowi obie ekipy przesunęły się o jedno miejsce wyżej w tabeli Ekstraklasy. Ruch awansował na trzecią lokatę, a Śląsk na dziewiątą.











