Podbeskidzie Bielsko-Biała zremisowało bezbramkowo z Lechem Poznań. Mimo braku goli kibice w Bielsku-Białej oglądali świetny mecz, który obfitował w wyśmienite okazje i dostarczał bardzo dużo emocji.

Początek spotkania należał do gości – gra toczyła się głównie na połowie rywala. Ewidentnie w zespole Lecha brakowało Rudniewa i Stillicia, którzy mecz w Bielsko-Białej rozpoczęli na ławce rezerwowych. W 8. minucie spotkania pierwszą okazję mieli gospodarze. Patejuk i Demjan nastraszyli kibiców gości, ale niebezpieczeństwo zostało zażegnane przez Huberta Wołąkiewicza. Podbeskidzie zaczęło się rozkręcać, co poskutkowało niezłą okazją w 12. minucie. W pole karne dośrodkował Dariusz Łatka, uderzył Ziajka, a obrońcy Lecha zablokowali jego strzał. Piłka trafiła do Mateja Nathera, po jego strzale zza pola karnego futbolówka odbiła się jeszcze od jednego z „Górali” i opuściła plac gry.
Drugi kwadrans również nie przyniósł żadnej bramki. Atakowali jedni i drudzy, ale nie było widać, by w tym meczu grał niedawny mistrz Polski z beniaminkiem. Podbeskidzie dotrzymywało kroku „Kolejorzowi”, a czasem nawet kontrolowało grę. Linie defensywne obu drużyn radziły sobie bardzo dobrze, przez co w drugim kwadransie nie było ani jednej dogodnej sytuacji. Skutecznie interweniowali także bramkarze, którzy nie pozwalali sobie na żadne błędy. Mimo braku dogodnych sytuacji kibice nie mogli narzekać na tempo spotkania, bo było ono na wysokim poziomie.

W 36. minucie sędzia Dariusz Borski pokazał pierwszą żółtą kartkę w meczu. Otrzymał ją Liran Cohen za faul na Wilku. Obie drużyny chciały jeszcze wbić gola do szatni. Pod koniec pierwszej połowy spotkania drugą w tym meczu dogodną sytuację mieli „Górale”. Juraj Dancik świetnie zagrał do Roberta Demjana, który urwał się obrońcom „Kolejorza”, ale w dobrej sytuacji nie trafił jednak na bramkę Jasmina Buricia. Chwilę później Richard Zajac zademonstrował swoją dobrą formę, po tym jak wyłapał dośrodkowanie lecące w kierunku Jakuba Wilka. Mimo że Lech Poznań dłużej utrzymywał się przy piłce, to Podbeskidzie stworzyło sobie dwie dogodne sytuacje i było bliżej strzelenia bramki rywalom. Po pierwszej połowie na pewno brawa należały się defensywom obu drużyn, które dziś grały prawie nieomylnie.












