Za nami siedemnaście kolejek zmagań Bundesligi. Kolejne mecze dopiero za niecałe 40 dni. Co zapamiętamy i kogo warto wyróżnić po rundzie wiosennej?
Najdziwniejszy gol
Zanim przedstawię wszystkie jedenastki i inne tego typu zestawienia, zaczynamy nietypowo, bo to zdarzenie na pewno utkwi na długo w pamięci kibiców Bundesligi — mecz dwóch Borussii. Znajdujące się w kryzysie BVB napiera, ale nie potrafi przewagi przekuć w bramki. Z pomocą przychodzi… Christoph Kramer. Komentarz zbędny.
Jedenastka rundy
Neuer – Bernat, Naldo, Boateng, Rodriguez – Alonso, Alaba – Robben, de Bruyne, Bellarabi – Meier
Co tu dużo mówić — najlepsi z najlepszych. Bellarabi, de Bruyne i Meier rozegrali rundę życia, Bernat i Alonso to najlepsze transfery Bayernu, a Rodriguez mimo kontuzji wymiata w Wolfsburgu. Do tego stałe punkty podobnych zestawień serwowanych co pół roku, czyli: Neuer, Naldo, Boateng i Robben. Co ciekawe, o tę jedenastkę otarli się Polanski i Olkowski, wysoko ocenieni zarówno przez nas, jak i „Kickera”, ale ostatecznie (i chyba słusznie) nie znalazło się dla nich miejsce.
Trener rundy
Klavan, Baier, Baba, Verheagh. Jeśli nie jesteście zagorzałymi fanatykami niemieckich rozgrywek, zapewne te nazwiska niewiele Wam mówią. A właśnie z takiego materiału zespół lepić musi Markus Weinzierl. I to z jakim efektem! Po raz pierwszy w historii udało im się po rozegraniu kolejki zajmować trzecie miejsce, a ostatecznie zakończyli rundę jesienną na szóstym miejscu, które na koniec sezonu będzie gwarantowało grę w Lidze Europy. Ten sukces to bez wątpienia w dużej mierze zasługa Weinzierla. Żeby docenić to, jaki wpływ ma na zespół, najlepiej byłoby obejrzeć spotkanie Augsburga z Bayernem. Do utraty pierwszej bramki i opadnięcia z sił jego podopieczni bardzo umiejętnie się bronili, a niewiele zabrakło, by sami wyszli na prowadzenie. Zespół z Bawarii to zdecydowanie jedno z pozytywnych zaskoczeń tej rundy.
Największe rozczarowanie
Rozczarowaniem jest za to na pewno postawa Borussii Dortmund. Napisano już o tym tyle, że nie będziemy się już nad BVB znęcać. Pokażemy tylko tabelę.
http://i59.tinypic.com/1zmjxpz.jpg
Największa niespodzianka
Moglibyśmy gimnastykować się i przy skomplikowanej argumentacji umieścić tu Wolfsburg, Meiera oraz zaskakująco niską liczbę bramek traconą przez Hoffenheim, ale nie ulega wątpliwości, że trzeba po raz drugi wyróżnić Augsburg. Nikt nie spodziewał się po nim — przy odejściu Hahna, Ostrzolka i Vogta — niczego więcej niż walki o utrzymanie. Wykręcił wynik ponad stan i do upragnionych czterdziestu punktów, które powinny dać utrzymanie, niewiele mu brakuje.









