W mediach coraz częściej mówi się o upadku włoskiej Serie A, która jeszcze do niedawna była w trójce najsilniejszych lig w Europie, a dziś pogłębia się w kryzysie, czekając, aż zacznie wyprzedzać ją nie tylko Bundesliga, ale chociażby Ligue 1. My wiemy jednak, w czym Włosi byli tego lata bezkonkurencyjni – w transferach. Tyle bowiem ruchów, ile naliczono w Serie A, trudno szukać gdziekolwiek indziej na całym świecie.

Na początek warto przyjrzeć się ogólnej sytuacji klubów z Serie A na rynku transferowym w porównaniu z innymi czołowymi rozgrywkami. Włoska liga w sumie jako jedna z niewielu najlepszych lig zakończyła to mercato z dodatnim bilansem płatniczym. Więcej tego lata zarobiły tylko kluby z hiszpańskiej Primera Division, w której przychody wyniosły aż 53 miliony euro. Włosi także plasują się na drugiej lokacie pod względem wydanych pieniędzy na transfery, wydali konkretnie 375 milionów – wyżej jest tylko Premier League (niemal dwukrotnie większe wydatki!) – ale są za to bezkonkurencyjni, jeśli chodzi o zyski, których zanotowano prawie 400 milionów. Jeśli spojrzymy na to okienko transferowe w wykonaniu Włochów, od razu rzuca się również liczba zawodników odchodzących z Serie A. Było ich bowiem aż 732! W pozostałych ligach jest to średnio 200-230 zawodników. Ale spokojnie, niewiarygodnie duża liczba była także przy graczach przychodzących, których było tylko 100 mniej niż tych, którzy odeszli. Teraz przyjrzyjmy się dokładnie konkretnym klubom z włoskich rozgrywek.
Szastanie kasą w Juventusie
Królem polowania we Włoszech okazał się obecny mistrz, Juventus Turyn. I tak już niezwykle mocna drużyna Conte została wzmocniona jeszcze bardziej, by zawojować Ligę Mistrzów. Najbardziej w oczy rzuca się transfer Sebastiana Giovinco, który w minionym sezonie błyszczał w barwach Parmy. Za swojego… wychowanka „Stara Dama” musiała zapłacić 11 milionów euro. Niemal dwa razy tyle turyńczycy przelali na konto Udinese, skąd przyszła dwójka pomocników – Mauricio Isla i Kwadwo Asamoah. Conte zaufał również Caceresowi, który grał dla niego przez ostatnie pół roku na zasadzie wypożyczenia. Teraz Urugwajczyk już definitywnie pożegnał się z Sevillą, co kosztowało „Juve” 8 milionów. Ciekawym ruchem wydaje się przyjście za 4 miliony z Genoi młodego napastnika, Boakye. Do 19-latka dołączy także jego rówieśnik z Manchesteru United, Paul Pogba, który do Turynu przeszedł za darmo. Tyle samo, a więc… nic „Juve” nie musiało płacić za doświadczonego stopera, Lucio. W ostatnim dniu mercato „Stara Dama” wypożyczyła jeszcze z Arsenalu Bendtnera, co kosztowało ją 2 miliony. Ponad 50-milionowe wydatki zostały w pewnej części pokryte przez zaledwie 18-milionowe przychody z transferów. Większość tej kwoty pochodzi ze sprzedaży bezużytecznych skrzydłowych – Elii oraz Krasicia – którzy formę będą odbudowywać kolejno w Werderze oraz Fenerbahce. W Turynie wraz z nowym sezonem skończyła się również pewna epoka weteranów. Z Juventusem pożegnała się ikona klubu, Alessandro Del Piero. Do Włocha dołączyli także Alex Manninge oraz Fabio Grosso.












