Niemcy przegrały swój drugi mecz fazy grupowej z Serbią. Odpowiedzialność za porażkę wziął na siebie Lukas Podolski.
Niemieccy zawodnicy zawiedli na całej linii. Po wysokim zwycięstwie nad Australi, wielu się spodziewało, że podobny wynik padnie w starciu z Serbią. Nie dość, że podopieczni Löwa bramki nie zdobyli, to jeszcze przegrali.
„Die Nationalelf” nie mają nic na swoje usprawiedliwienie, bo szansę na gola mieli. Najlepszej, jaką był rzut karny, nie wykorzystał Lukas Podolski, który nie krył niezadowolenia. – Oczywiście, że jesteśmy rozczarowani. Mój karny nie był taki zły, ale bramkarz podjął dobrą decyzję. Jeżeli zdobyłbym bramkę, mielibyśmy punkt. To wszystko moja wina. Zagraliśmy dobrą drugą połowę, mieliśmy dużo więcej okazji. Mogłem zdobyć co najmniej trzy gole. Z Australią mieliśmy podobne sytuacje, a jednak trafialiśmy. Tak to już jest. Raz jesteś bohaterem, a innym razem idiotą.
Niemcy przez pewien czas grały w dziesiątkę. Dwie żółte i w rezultacie czerwoną kartkę otrzymał Klose. Joachim Löw przygotowuje teraz kadrę do meczu z Ghaną. Jeżeli jego podopieczni chcą zakwalifikować się do grona najlepszej szesnastki świata, to z Afrykanami powinni zainkasować trzy punkty.









