Podolski w gazie. Puchar Turcji dla Galatasaray


26 maja 2016 Podolski w gazie. Puchar Turcji dla Galatasaray

Dzisiejszego wieczora spotkały się dwie potężne tureckie ekipy rozdrażnione brakiem sukcesu w wyścigu po krajowe mistrzostwo. W tym sezonie dla Galatasarayu i Fenerbahce Puchar Turcji to niejako tytuł pocieszenia, ponieważ mistrzem została inna drużyna ze Stambułu – Besiktas. Było to widać na boisku, z którego zwycięscy po świetnym spotkaniu zeszli piłkarze „Galaty”. Triumf zaś zapewnił im fenomenalny tego wieczora Lukas Podolski.


Udostępnij na Udostępnij na

Na trybunach atmosfera święta, na boisku Sneijder, Podolski, van Persie, Nani i wiele innych świetnie znanych twarzy. Nie, to nie rozgrywki rodem z Anglii czy Włoch, a Pucharu Turcji. Już od kilku ładnych lat nad Bosfor ściągają gwiazdy wielkiego formatu, które mogą liczyć tam na duże pieniądze i bezgraniczne uwielbienie fanatycznych kibiców. Czasem różnie tylko bywało z poziomem gry, ale nie dzisiejszego wieczoru.

Tegoroczny finał rozgrywek był wyjątkowy, ponieważ spotkali się w nim dwaj odwieczni rywale. Czuć było to przy każdej okazji, piłkarze nie potrzebowali wiele, by skoczyć sobie do gardeł i odrobinę się poprzepychać. Jednak tego wieczora nie boiskowe iskrzenie, a fenomenalne widowisko wychodziło zdecydowanie na pierwszy plan. Gwiazdy błyszczały pełnym blaskiem i dały spektakl godny topowych europejskich rozgrywek.

Pierwsza połowa stała pod znakiem wymiany ciosów z obu stron. Akcja przenosiła się spod jednej bramki pod drugą. Gracze zostawiali na placu gry wiele zdrowia, a przy tym czarowali publikę błyskotliwymi zagraniami. Delikatną przewagę miał zespół Galatasaray, co przyniosło owoc w postaci strzelonej w 31. minucie bramki. Autorem trafienia był bardzo aktywny dziś Lukas Podolski, którego piąty strzał w końcu znalazł drogę do siatki.

Podolski
Lukas Podolski w końcu zachwycił formą i poprowadził swój zespół do triumfu (fot. Skysports.com)

Na trybunach praktycznie przez całe spotkanie trwała prawdziwa lekcja stylu. Zapierające dech w piersiach oprawy, nieustające okrzyki i śpiewy, które przeplatane były sporadycznie pretensjami w kierunku arbitra. Mimo impulsywnego temperamentu kibiców obu ekip potrafili oni stworzyć niezapomnianą atmosferę. Może i było czasem gorąco, ale nikt nie powinien narzekać na brak urody całego widowiska.

Druga połowa nieprzerwanie dostarczała świeże porcje emocji. Na murawie walka przesiąknięta futbolem przez duże „F” i jedyne, czego brakowało, to więcej goli. Obie drużyny miały przed meczem plan upokorzenia lokalnego rywala, ale piłkarze Fanerbahce i Galatasarayu wznieśli się na wyżyny swoich umiejętności i żadne stłamszenie przeciwnika nie wchodziło w grę.

Po niezwykle zaciętym i zaskakująco pięknym spotkaniu triumfowali gracze „Galaty”, a wszystko dzięki trafieniu Lukasa Podolskiego. Gdyby nie zakaz gry w europejskich pucharach nałożony na Galatasaray za łamanie zasad finansowego fair play, w przyszłym sezonie oglądalibyśmy „Poldiego” i spółkę w Lidze Europy. Reprezentant Niemiec zaś rozegrał świetne zawody i wysłał swojemu selekcjonerowi wyraźny komunikat: „Jestem w gazie i chcę jechać do Francji”.

https://twitter.com/demarkesports/status/735929417927696384

Komentarze
Śledzik (gość) - 5 lat temu

I tak nie mogą grać w Europie :D

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze