W 13. kolejce T-Mobile Ekstraklasy Podbeskidzie podejmie Ruch Chorzów. Gospodarze piątkowego pojedynku mają nowego trenera, który będzie chciał zaliczyć udany debiut w nowej drużynie. Ruch jest jednak na fali wznoszącej i wydaje się, że będzie bardzo niewygodnym rywalem dla „Górali”, którzy punktów potrzebują jak tlenu.
Starcie w Bielsku-Białej zapowiada się bardzo emocjonująco, ponieważ główni aktorzy piątkowego meczu, czyli Ruch i Podbeskidzie, to ekipy, które muszą sporo udowodnić. Piłkarze Ruchu już zdążyli się otrząsnąć i grają zdecydowanie lepiej po tym, jak do klubu przyszedł słowacki trener Jan Kocian, który zastąpił Jacka Zielińskiego. To Słowak odmienił drużynę z Chorzowa i dzięki swoim decyzjom sprawił, że Ruch pnie się do góry w tabeli. Zawodnicy, którzy pod wodzą poprzedniego trenera mocno zawodzili, nagle zaczęli grać tak, jak oczekiwano, i w Chorzowie liczą, że uda się w porę uciec z czerwonej strefy zagrożenia.

Zapewne nowy szkoleniowiec Podbeskidzia Leszek Ojrzyński, który przejął zespół będący na ostatniej lokacie, z chęcią przyjąłby taki scenariusz, jaki przypadł Janowi Kocianowi. Były trener m.in. Korony Kielce czy Zagłębia Lubin na wieść, że chcą go w klubie z Bielska-Białej, szybko spakował walizki i wyleciał do Moenchengladbach, gdzie odbywał staż w miejscowej Borussii. Zadanie dla Ojrzyńskiego jest jasne i trzeba powiedzieć, że jest on bardzo odważnym człowiekiem. O ile wiemy, że kapitan powinien ostatni schodzić z tonącego okrętu, o tyle już nic nie było w tego typu porzekadłach o tym, iż na tonący okręt ma wchodzić i go ratować. Chwalebne i godne podziwu. Nowy trener Podbeskidzia twierdzi, że lubi wyzwania, i trzeba przyznać, iż trafił bardzo dobrze, ponieważ w jego nowym klubie wszyscy liczą, że będzie on zbawcą, który uchroni „Górali” od spadku. – To możliwość sprawdzenia się, bo wiemy, gdzie Podbeskidzie się znajduje. Im szybciej wyjdziemy z trudnej sytuacji, tym większa będzie satysfakcja. Lubię wyzwania – powiedział Ojrzyński.
W Chorzowie mówi się, że w meczu nie wystąpi Marcin Malinowski, który doznał urazu rozcięcia skóry, więc możliwe, że trener Kocian oszczędzi go w meczu z Podbeskidziem i pozwoli odpocząć doświadczonemu piłkarzowi. – Marcin w pierwszej połowie meczu z Pogonią doznał urazu rozcięcia skóry nogi. W przerwie meczu rana została zszyta i zawodnik mógł dokończyć spotkanie. Od meczu minęły już dwa dni, jednak nadal występ „Maliny” w Bielsku nie jest pewny. Zobaczymy, jak Marcin będzie się czuł na dzisiejszym treningu, od tego zależy, czy jutro zagra – powiedział fizjoterapeuta „Niebieskich”, Włodzimierz Duś.












