Z jutrzejszych meczów 7. kolejki TME bardzo ciekawie zapowiada się pojedynek Podbeskidzia Bielsko-Biała z Górnikiem Zabrze. Górnik może przedłużyć swoją passę meczów bez porażki, natomiast Podbeskidzie będzie starało się przerwać passę spotkań bez wygranej. Remis będzie najgorszym z rozwiązań.
Górnik Zabrze będzie chciał utrzymać świetną serię meczów bez porażki. To zadanie wydaje się jeszcze bardziej realne po ostatnim spotkaniu, w którym Górnik z łatwością uporał się z mistrzem Polski, Śląskiem Wrocław. Zabrzańscy fani mają dodatkowe powody do optymizmu, gdyż do formy wrócił najlepszy piłkarz ubiegłego sezonu, Prejuce Nakoulma. Trener Kasperczyk z pewnością zauważa jednak atuty zabrzan i nie pozwoli reprezentantowi Burkina Faso rozwinąć skrzydeł. Warto zauważyć, że kiedy „Prezes” był indywidualnie pilnowany, to nie udawało mu się pokonać bramkarza przeciwnika. Można się więc spodziewać, że Nakoulma dostanie plaster.

Górnik Zabrze to nie tylko Nakoulma. Robert Kasperczyk będzie musiał znaleźć sposób na zneutralizowanie walorów Arkadiusza Milika, który świetnie radzi sobie w pojedynkach główkowych pod bramką rywala. Najważniejsze może być ograniczenie pola manewru Aleksandrowi Kwiekowi, który ma za sobą bardzo udany miesiąc. To właśnie Kwiek jest obecnie najjaśniejszą postacią w zabrzańskiej jedenastce.
Podbeskidzie z kolei nie ma jak na razie powodów do optymizmu. Bielszczanie w dotychczasowych spotkaniach zdobyli zaledwie dwa punkty w sześciu meczach. Atmosfera w Bielsku-Białej może się więc robić nieco gęsta, zwłaszcza że jeden z piłkarzy nie szczędził słów krytyki wobec trenera w jednym z wywiadów.
Po raz ostatni obie ekipy zmierzyły się ze sobą 27 kwietnia tego roku. Wówczas Górnik Zabrze pewnie zwyciężył 3:0 po dwóch golach Wodeckiego i jednym Nakoulmy. W historii starć na szczeblu ekstraklasy Górnik na cztery spotkania tylko raz nie wygrał. Stało się to 4 listopada 2011 roku, kiedy to na boisku padł remis 1:1. Najwięcej goli w historii bielsko-zabrzańskich pojedynków strzelił Marcin Wodecki, który jest do dyspozycji trenera Nawałki w sobotnim spotkaniu.
Mimo iż wszystkie znaki na niebie i ziemi mówią, że Górnik Zabrze jest zdecydowanym faworytem tego spotkania, to as zespołu z ulicy Roosevelta, Arkadiusz Milik, przestrzega przed lekceważeniem rywala. Zdaniem młodego snajpera mecz w Bielsku-Białej może być trudniejszy od pojedynków z Legią Warszawa czy Lechem Poznań. – Za nami mecze m.in. z Lechem, Legią, Śląskiem, a więc drużynami, które mają zdecydowanie lepszy skład personalny niż nasz najbliższy rywal, Podbeskidzie Bielsko-Biała.











