Sudan pokonał 2:1 Burkina Faso i awansował do ćwierćfinału Pucharu Narodów Afryki. „Pustynne Jastrzębie” muszą podziękować jednak graczom Wybrzeża Kości Słoniowej, którzy wygrali 2:0 z Angolą i zrzucili ją z drugiego miejsca w tabeli.

Sudańczycy, którzy głęboko wierzyli jeszcze w awans do ćwierćfinału, nie najlepiej rozpoczęli pojedynek z Burkina Faso. Już w 1. minucie Akram Salem do spółki z Abdullahem ratowali swój zespół od utraty gola po ładnej szarży Pitroipy. Obrońca Sudanu przypłacił tę interwencję poważną kontuzją. Abdullah musiał zostać zniesiony z boiska i od razu został przewieziony do szpitala. Wnioskując po zachowaniu służb medycznych, była to naprawdę groźna kontuzja. „Ogiery” nie przejęły się poważnym urazem rywala i w 8. minucie znowu były blisko objęcia prowadzenia. Dagano oddał bardzo groźny strzał głową z czternastu metrów, ale pomylił się o kilkanaście centymetrów. Cztery minuty później znowu swoich szans próbował Pitroipa, lecz z rzutu wolnego z około dwudziestu metrów uderzył metr za wysoko.
Reprezentacja Sudanu dalej zawodziła i dalej nie potrafiła przedostać się z piłką na połowę rywala. W 19. minucie po raz kolejny w ofensywie szalały „Ogiery”. Tym razem w pole karne z piłką wpadł Mowaia Bashir, ale jego strzał wylądował na bocznej siatce. W kolejnych minutach Sudan w końcu zaczął pojawiać się w okolicach pola karnego rywali, co dwukrotnie kończyło się faulami reprezentantów Burkina Faso. „Pustynne Jastrzębie” nie potrafiły niestety ze stojącej piłki ani razu trafić w światło bramki. Ich kibice mogli jednak nabrać nieco optymizmu po kilku niezłych akcjach. Potwierdzenie, iż nie były one przypadkiem, przyszło w 33. minucie, kiedy to niespodziewanie Sudańczycy objęli prowadzenie. Mudather wygrał pojedynek z defensorem Burkina Faso, stając oko w oko z Diakite, i strzałem w długi róg nie dał mu szans na skuteczną interwencję. Strzelona bramka dodała wiatru w żagle podopiecznym Mohameda Ahmeda, którzy przejęli panowanie nad boiskowymi wydarzeniami. Gracze Paulo Duarte próbowali odgryzać się szybkimi kontrami, które najczęściej kończyły się indywidualnymi popisami jednego z nich i równie szybką stratą futbolówki. Do przerwy wynik na Estadio de Bata nie uległ już zmianie i prowadzący Sudan mógł coraz realniej myśleć o awansie do ćwierćfinału.












