W meczu zamykającym zmagania w ramach polskiej Ekstraklasy w 2008 roku Cracovia przegrała 1:2 z Arką Gdynia. Niepocieszony takim obrotem spraw i brakiem punktów trener „Pasów”, Artur Płatek, podzielił się z nami po spotkaniu swoimi spostrzeżeniami.
Cracovia przegrywa 1:2 z Arką w Gdyni, jednak sądząc po tym, co powiedział pan na konferencji prasowej, nie uważa pan tego wyniku za sprawiedliwy, zważając na styl, w jakim grała Cracovia. Wynik remisowy, byłby najlepszym rozwiązaniem?
– Hmm… chyba wy, dziennikarze, potraficie najlepiej to ocenić. Ja uważam, że w sporcie nie przyznaje się punktów za same wrażenia estetyczne, ale jeśli przyznawalibyśmy już takie punkty, to z mojej perspektywy Cracovia nie była zespołem gorszym od Arki, a nawet przez większą część czasu gry przeważała na boisku. Jest to oczywiście tylko moja opinia. Do siedemdziesiątej minuty stworzyliśmy sobie cztery klarowne sytuacje, a Arka miała na koncie wówczas tylko jeden celny strzał, z rzutu wolnego. Następnie piękna bramka odwróciła losy meczu, pozwoliła Arce nabrać trochę impetu, czego owocem było drugie, przypadkowe trafienie. Żałuję sytuacji, którą stworzyli sobie Pawlusiński i Moskała, bo z mojej perspektywy spalonego nie było. Zespół wykonał dziś kawał dobrej roboty i dlatego szkoda, że niczego nie ustrzeliliśmy, bo mogliśmy zdobyć jakieś punkty.
Wspominał pan o kulejącej skuteczności, czy sztab szkoleniowy będzie szukał w czasie zimowego okienka transferowego wzmocnień w ofensywie?
– Oczywiście, jest to dla nas priorytet, żeby znaleźć bramkostrzelnego zawodnika, bo gdy na wyjeździe stwarza się 4-5 okazji, to chociaż jedną z nich trzeba zamienić na bramkę, a w meczu z Arką tego zabrakło. Mając taką sytuację, jaką miał Dudzic, ciężko jest jej nie strzelić, aczkolwiek tak się stało i ja wcale nie mam o to do niego pretensji, bo wiem, że bardzo chciał zdobyć bramkę, ale niestety w tym aspekcie gry potrzebna jest jakość.
Czternaście punktów po siedemnastu kolejkach to wystarczająca ilość, żeby myśleć o pozostaniu w Ekstraklasie na sezon 2009/2010?
– Według mnie tabela jest bardzo spłaszczona. Pomiędzy Górnikiem Zabrze a drużynami ze środka tabeli jest około ośmiu punktów różnicy, więc w perspektywie trzynastu spotkań nie jest to wielka różnica. Trzeba w każdym meczu grać o zwycięstwo. Dla nas trzy pierwsze mecze na wiosnę będą bardzo ważne, zdajemy sobie sprawę z powagi sytuacji i nie załamujemy rąk, bo uważam, że pod względem sportowym jesteśmy w stanie utrzymać się w Ekstraklasie.
Trudno jest wejść w zespół w czasie trwającego sezonu?
– Na pewno jest to trudne zadanie, jednak z drugiej strony to także nowe doświadczenie. Myślę, że to, co Cracovia zaprezentowała w meczu z Arką jest dla nas małym światełłkiem w tunelu, ale my potrzebujemy takich lamp pięćsetek, żeby te bramki padały.
Ma pan sporo młodych zawodników w składzie. Jest to pozytyw czy też mankament?










