Brazylia zdołała pokonać RPA w półfinałowym meczu Pucharu Konfederacji. Jedyną bramkę w meczu zdobył Dani Alves, w 88. minucie, strzałem z rzutu wolnego.
Przez pierwszych kilkadziesiąt sekund to RPA próbowała narzucić swój styl gry, ale Brazylijczycy szybko wybili im to z głowy. Długie utrzymywanie się przy piłce nijak się jednak miało do jakości gry. Pierwszy strzał w meczu padł w 12. minucie, ale łatwo wyłapał go Khune. Kilkadziesiąt sekund później to gospodarze turnieju postraszyli Julio Cesara, ale piłka minęła prawy słupek bramki po strzale z daleka.
W 21. minucie bliscy szczęścia byli piłkarze RPA, ale uderzenie głową po dośrodkowaniu z rzutu wolnego minimalnie minęło poprzeczkę bramki Brazylijczyków. Kolejny fragment gry to pokaz bezradności ze strony „Canarinhos”, którzy nie potrafili dojść z piłką pod bramkę rywala. Zemściło się to groźnym strzałem z rzutu wolnego na bramkę Cesara oraz żółtą kartką dla Felipe Melo za faul w środku pola.
Jeszcze przed przerwą dwukrotnie pokonać bramkarza próbował Kaka, ale widocznie brakowało precyzji i opanowania. Po drugiej stronie boiska najgroźniej było po strzale Pienaara, ale piłka minimalnie minęła słupek bramki Cesara.
Druga połowa nie przyniosła niestety zmiany obrazu gry. Brazylia nieco dłużej utrzymywała się przy piłce, ale nie potrafiła rozegrać żadnej groźnej akcji. W 57. minucie zza pola karnego uderzał Modise, a piłka po rykoszecie omal nie wpadła do bramki Cesara! Kilkadziesiąt sekund później Brazylia wreszcie oddała strzał, ale Khune spokojnie sobie poradził.
Na dwadzieścia minut przed końcem regulaminowego czasu gry piłkarze nieco się ożywili. Brazylia śmielej zaczęła atakować, ale bramkarz RPA nie czuł się zagrożony, bo podopieczni Dungi nie potrafili oddać żadnego strzału. Każda kolejna minuta oddalała od niekwestionowanych faworytów tego meczu szansę na spełnienie oczekiwań kibiców.
Przełomem w meczu można nazwać 82. minutę gry. Wtedy to na placu gry pojawił się Dani Alves. Obrońca Barcelony próbował porwać swoich kolegów do ataku, ale w końcu sam wymierzył RPA karę. W 87. minucie tuż przed polem karnym rywala faulowany był Ramires. Do piłki ustawionej na 16. metrze podszedł wspomniany wcześniej Alves i potężnym strzałem obok muru pokonał bramkarza RPA!
Gospodarzom turnieju awansować do finału się nie udało, ale należy pogratulować im walki z Brazylią jak równy z równym. Reprezentacja „Canarinhos” nie zaprezentowała się dziś najlepiej, ale w niedzielę już nikt nie będzie o tym pamiętał. Podopieczni Dungi awansowali bowiem do finału i teraz liczyć się będzie tylko walka o ostateczne zwycięstwo w Pucharze Konfederacji.










