Po derbowym spotkaniu Schalke z Borussią porozmawialiśmy krótko z Łukaszem Piszczkiem. Jak ocenia pojedynek? O co walczy Borussia w tym sezonie? Na kogo chcieliby trafić dortmundczycy w ćwierćfinale Ligi Mistrzów? Zapraszamy do lektury!
Korespondencja z Gelsenkirchen
Oprócz 20 minut drugiej połowy Borussia zaprezentowała się słabo. Chyba sam Pan przyzna, że Schalke było dzisiaj lepszą drużyną i zasłużenie wygrało.
Nie wiem, z boiska nie widziałem tego tak, że zawodnicy Schalke byli lepsi od nas. Mieliśmy swoje szanse na wyrównanie, myślę, że mogliśmy podwyższyć wynik, ale niestety nie udało nam się wygrać. Na pewno to, że w pierwszej połowie nie zagraliśmy najlepiej, miało duży wpływ na końcowy rezultat.
Wtorkowe dodatkowe 90 minut z Szachtarem miało dla Was znaczenie w starciu z wypoczętymi gospodarzami?
Nie, na pewno nikt z nas nie podchodził do tego w ten sposób i nie narzekał, że graliśmy w tygodniu. To w końcu nasza zasługa i w sumie należy się z tego cieszyć. A że akurat dzisiaj nie wyszedł nam za dobry mecz? Cóż, mamy nadzieję, że to już się więcej nie powtórzy, bo dla nas, a zwłaszcza dla naszych kibiców, pojedynki z Schalke są niezwykle ważne i zrobimy wszystko, by następnym razem zwyciężyć.
Naprawdę miało to dla Was znaczenie, że dzisiaj mierzyliście się z Schalke?
Na pewno tak, bo każdy z nas zdaje sobie sprawę, jak istotny jest to mecz dla fanów i całego naszego klubu. Czuje się tutaj specyficzną przedderbową atmosferę. Dlatego szkoda, że drugi raz z rzędu nie udało się wygrać.
W przerwie zawrzało w szatni? Wyszliście na drugą połowę mocno zmobilizowani.
Nie było tak, że ktoś nie wiadomo jak krzyczał. Wiedzieliśmy, co zrobiliśmy źle w pierwszej połowie i co należy poprawić. Od początku drugiej części gra układała nam się lepiej i szkoda, że nie udało się wbić jeszcze jednej bramki, bo remis nie byłby dzisiaj złym rezultatem, jeśli weźmiemy pod uwagę to, jak zagraliśmy przed przerwą.
O co walczycie właściwie w tym sezonie w Bundeslidze?
Na pewno chcemy bezpośrednio zakwalifikować się do Ligi Mistrzów. Chcielibyśmy zdobyć wicemistrzostwo i zrobimy wszystko, by tak się stało.
A propos Ligi Mistrzów. Jest jakiś rywal, na którego chciałby Pan szczególnie trafić w ćwierćfinale?
Nie, bo jeszcze nie znamy wszystkich zespołów, które awansowały. Poczekajmy do przyszłego tygodnia.








