Piractwo zabija futbol – Serie A walczy z piractwem


We Włoszech walki z piractwem ciąg dalszy

11 września 2019 Piractwo zabija futbol – Serie A walczy z piractwem
Besoccer.com

"Piractwo zabija piłkę nożną". Takie hasło w walce przeciwko piractwu głoszą władze Serie A. Ostatnio ten problem wyłącznie narasta, a zwalczenie go może zająć bardzo długo. Władze lig, nie tylko we Włoszech, rok w rok tracą setki milionów, jak nie miliardów dolarów przez nielegalne transmisje strumieniowe. Pierwszy głośny krok ku nagłośnieniu problemu postawiły władze Serie A z Gaetano Micciche i Luigim De Siervo na czele. Ich kampanie zyskują zasięgi na całym świecie, a tematem zainteresowały się miliony osób.


Udostępnij na Udostępnij na

Nawet w trakcie meczów chociażby na banerach można ujrzeć hashtag #stoppiracy. Coraz więcej osób zamiast płacić za dany produkt idąc na stadion czy wykupując dostęp do telewizji posiadającej prawa do transmisji, idzie drogą na skróty i wybiera popularne streamy. Niektórych nie stać na regularne płacenie za oglądanie spotkań, a dla niektórych transmisje strumieniowe są po prostu wygodniejsze. Platformy streamingowe rozwinęły się do tego stopnia, że często można znaleźć transmisje z nawet najbardziej egzotycznych meczów w jednym miejscu. Natomiast jak zamierza z tym walczyć Serie A? Kogo się uważa za głównego „promotora” nielegalnych transmisji? Jak dużo osób we Włoszech ogląda streamy?

View this post on Instagram

La pirateria uccide il Calcio. #Stopiracy

A post shared by Lega Serie A (@seriea) on

Platforma beoutQ

W czerwcu 2017 roku Arabia Saudyjska oraz kilka innych państw arabskich zerwało dyplomatyczne stosunki z Katarem. Katarczycy po tym wydarzeniu nałożyli na te kraje, łącznie z Arabią Saudyjską, embargo handlowe i gospodarcze. Wśród pokrzywdzonych znaleźli się fani sportu. Na terenie Arabii Saudyjskiej nie można było wykupić znanej katarskiej platformy beIN Sport, której szefem jest znany z PSG Nasser Al-Khelaifi.

Jednak na odpowiedź ze strony arabskiego rządu nie trzeba było długo czekać. Dodatkowo ta odpowiedź była bolesnym prztyczkiem w nos dla beIN Sport. Raptem kilka miesięcy później uruchomiona została platforma beoutQ. Pełna nazwa beoutQ brzmi beoutQatar. Natomiast tutaj zaczyna się zabawa. Platforma „pożycza sobie” kanały z katarskiego beIN Sport, dodając swoje logo w miejsce tego katarskiej stacji. Telewizja w Arabii Saudyjskiej mimo że działa nielegalnie, ma się świetnie. Głównymi jej zaletami są znacznie niższe ceny od beIN Sport, a opóźnienie w transmisji jest niezauważalne.

– Piractwo jest jednym z największych problemów we włoskim futbolu. Piractwo jest wdrażane przez osoby, które nie zdają sobie sprawy z tego, jak poważne są ich działania. We Włoszech szacowane szkody wynoszą ponad miliard dolarów rocznie. Dodatkowo 6000 miejsc pracy jest zagrożonych. Współpracujemy razem z FIFA, UEFA i największymi ligami, aby wyplenić piractwo beoutQ i wszelkich innych platform IPTV. Jestem optymistą, z pomocą każdego będziemy w stanie zredukować piractwo i uratować piłkę nożną – pisze w oficjalnym oświadczeniu Luigi De Siervo, dyrektor generalny Serie A.

Co gorsza zarówno dla wszystkich stacji sportowych, jak i sprzedających prawa do transmisji beoutQ nie płaci za nie nawet złamanego grosza. Straty ponoszone przez sprzedających prawa liczone są w miliardach dolarów rocznie. Natomiast dlaczego nie można tego po prostu zablokować? Otóż platforma działa za zgodą rządu arabskiego i jest wspierana przez władze i obywateli. Działania beoutQ są pod kontrolą arabskiego rządu, który wobec tego, że platforma jest propagandą przeciwko Katarowi, pozwala na owe działania beuotQ.

Zatrważające statystki

Oficjalna strona Lega Serie A wraz z oświadczeniem podała statystyki z 2018 roku. Bardzo delikatnie mówiąc, patrząc na niektóre liczby, można złapać się za głowę. We Włoszech używanie nielegalnych platform to codzienność, z której korzysta regularnie wielu mieszkańców Półwyspu Apenińskiego. Jednak jak to wygląda w liczbach?

W samym 2018 roku odnotowano aż 578 milionów aktów piractwa! Oznacza to, że mieszkaniec Włoch średnio kilkanaście razy w roku dopuścił się aktu piractwa. Aż 38% oglądających powyżej 15. roku życia w zeszłym roku przynajmniej raz dopuściło się piractwa. W porównaniu do 2017 roku akty piractwa dotyczące wydarzeń sportowych wzrosły o 52%, a blisko 5 milionów osób przyznało się do oglądania nielegalnych transmisji. Natomiast aż 75% osób oglądających transmisje strumieniowe uważa, że oglądanie nielegalnych transmisji nie wpływa na gospodarkę i nie jest poważnym zagrożeniem.

Takie liczby pokazują, jak mocno w ostatnich latach rozwija się piractwo. Obecnie można obejrzeć zarówno największe, jak i najbardziej egzotyczne sportowe wydarzenia zupełnie za darmo. Jedynym minusem są opóźnienia w transmisji i często ich słaba jakość. Natomiast te minusy często są przysłaniane przez plusy. W przypadku większych spotkań można nawet wybrać stację, w której chce się oglądać dane wydarzenie. Powszechne są strumyki z komentarzem nie tylko anglojęzycznym, ale i chociażby hiszpańskim czy rosyjskim. Szeroka gama komentarza i darmowa transmisja kuszą wiele osób. W skali całego roku można zaoszczędzić setki euro czy też złotych, oglądając nielegalne transmisje.

Wgląd do pełnych statystyk i oświadczenia znajdziecie TUTAJ.

Wyniki walki z piractwem i niezadowolenie kibiców

Walka z piractwem we Włoszech wciąż trwa. Jednak czy przynosi ona pożądane efekty? Dzięki akcji nagłaśniającej walkę z piractwem władzom ligi udało się zamknąć już 114 nielegalnych platform streamingowych. Natomiast Włochom, jak i wielu zagranicznym fanom Serie A działania ligi się nie podobają.

W Italii zaczęto wnioskować, aby władze zamiast nielegalnych transmisji zaczęły działać przeciwko rasizmowi. Ostatnio ten temat również staje się coraz gorętszy na Półwyspie Apenińskim. W ostatnim czasie ofiarami rasizmu padli między innymi Kalidou Koulibaly i Romelu Lukaku. Senegalczyk w pewnym momencie meczu przeciwko Interowi w ubiegłej kampanii chciał zejść z boiska. Nie mógł znieść dochodzących z trybun Stadio Giuseppe Meazza wyzwisk i odgłosów małpy. Ostatecznie prowokacja fanów Interu zadziałała, gdyż stoper zakończył spotkanie z czerwoną kartką za faul na piłkarzu Interu.

Natomiast Romelu Lukaku w meczu na Sardegna Arena przeciwko Cagliari padł ofiarą podobnych ataków. Jednak zniósł to nieco lepiej od Senegalczyka i skończyło się bez czerwonej kartki. Ba, nawet mógł uciszyć kibiców, strzelając zwycięskiego gola! Aczkolwiek Belg nawoływał do walki z rasizmem. Pojawiło się nawet abstrakcyjne oświadczenie kibiców Interu, w którym… bronili fanów Cagliari!

– Rozumiemy, że niektóre okrzyki mogły wydawać Ci się rasistowskie, ale takie nie były. We Włoszech szukamy wszystkich sposobów, by pomagać naszym zespołom i denerwować rywali. To nie jest rasizm. Jesteśmy wieloetniczną organizacją kibiców. Zawsze witaliśmy piłkarzy z całego świata, ale używaliśmy też tego sposobu, by wyprowadzić z równowagi przeciwników.

Miejmy nadzieję, że władzom Serie A, jak i futbolu na całym świecie uda się zwalczyć problemy związane zarówno z rasizmem, jak i nielegalnymi transmisjami. Wyplenienie tych problemów będzie żmudne i bardzo trudne, jednak miejmy nadzieję, że będą one stopniowo znikać.

Komentarze
pl (gość) - 7 dni temu

Zawsze mnie bawią te statystyki strat wyjęte z dupy. Władze ligi zakładają, że każdy kto piraci to jeśli zabierze się jemu tą możliwość, to każdy poleci i wykupi najdroższy możliwy pakiet. W dziewięćdziesięciu dziewięciu procentach przypadków tak nie będzie.

Sam posiadam najdroższy możliwy pakiet w CP ale dla obejrzenia dwóch czy trzech spotkań na eleven które mnie interesują, taki interes coraz bardziej przestaje mieć sens.

Odpowiedz
Yan (gość) - 5 dni temu

Jeśli ktoś zarabia piractwem to warto go ścigać jednak jeśli jest to źródło za free to mi to nie przeszkadza

Odpowiedz
Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze
Newsletter piłkarski