„Piractwo zabija piłkę nożną”. Takie hasło w walce przeciwko piractwu głoszą władze Serie A. Ostatnio ten problem wyłącznie narasta, a zwalczenie go może zająć bardzo długo. Władze lig, nie tylko we Włoszech, rok w rok tracą setki milionów, jak nie miliardów dolarów przez nielegalne transmisje strumieniowe. Pierwszy głośny krok ku nagłośnieniu problemu postawiły władze Serie A z Gaetano Micciche i Luigim De Siervo na czele. Ich kampanie zyskują zasięgi na całym świecie, a tematem zainteresowały się miliony osób.
Nawet w trakcie meczów chociażby na banerach można ujrzeć hashtag #stoppiracy. Coraz więcej osób zamiast płacić za dany produkt idąc na stadion czy wykupując dostęp do telewizji posiadającej prawa do transmisji, idzie drogą na skróty i wybiera popularne streamy. Niektórych nie stać na regularne płacenie za oglądanie spotkań, a dla niektórych transmisje strumieniowe są po prostu wygodniejsze. Platformy streamingowe rozwinęły się do tego stopnia, że często można znaleźć transmisje z nawet najbardziej egzotycznych meczów w jednym miejscu. Natomiast jak zamierza z tym walczyć Serie A? Kogo się uważa za głównego „promotora” nielegalnych transmisji? Jak dużo osób we Włoszech ogląda streamy?
https://www.instagram.com/p/B11EyB_h0Wc/
Platforma beoutQ
W czerwcu 2017 roku Arabia Saudyjska oraz kilka innych państw arabskich zerwało dyplomatyczne stosunki z Katarem. Katarczycy po tym wydarzeniu nałożyli na te kraje, łącznie z Arabią Saudyjską, embargo handlowe i gospodarcze. Wśród pokrzywdzonych znaleźli się fani sportu. Na terenie Arabii Saudyjskiej nie można było wykupić znanej katarskiej platformy beIN Sport, której szefem jest znany z PSG Nasser Al-Khelaifi.
Jednak na odpowiedź ze strony arabskiego rządu nie trzeba było długo czekać. Dodatkowo ta odpowiedź była bolesnym prztyczkiem w nos dla beIN Sport. Raptem kilka miesięcy później uruchomiona została platforma beoutQ. Pełna nazwa beoutQ brzmi beoutQatar. Natomiast tutaj zaczyna się zabawa. Platforma „pożycza sobie” kanały z katarskiego beIN Sport, dodając swoje logo w miejsce tego katarskiej stacji. Telewizja w Arabii Saudyjskiej mimo że działa nielegalnie, ma się świetnie. Głównymi jej zaletami są znacznie niższe ceny od beIN Sport, a opóźnienie w transmisji jest niezauważalne.
– Piractwo jest jednym z największych problemów we włoskim futbolu. Piractwo jest wdrażane przez osoby, które nie zdają sobie sprawy z tego, jak poważne są ich działania. We Włoszech szacowane szkody wynoszą ponad miliard dolarów rocznie. Dodatkowo 6000 miejsc pracy jest zagrożonych. Współpracujemy razem z FIFA, UEFA i największymi ligami, aby wyplenić piractwo beoutQ i wszelkich innych platform IPTV. Jestem optymistą, z pomocą każdego będziemy w stanie zredukować piractwo i uratować piłkę nożną – pisze w oficjalnym oświadczeniu Luigi De Siervo, dyrektor generalny Serie A.
Co gorsza zarówno dla wszystkich stacji sportowych, jak i sprzedających prawa do transmisji beoutQ nie płaci za nie nawet złamanego grosza. Straty ponoszone przez sprzedających prawa liczone są w miliardach dolarów rocznie. Natomiast dlaczego nie można tego po prostu zablokować? Otóż platforma działa za zgodą rządu arabskiego i jest wspierana przez władze i obywateli. Działania beoutQ są pod kontrolą arabskiego rządu, który wobec tego, że platforma jest propagandą przeciwko Katarowi, pozwala na owe działania beuotQ.











