Liga Małych Mistrzów wchodzi w decydującą fazę. Już 9 października poznamy zespół, który w nagrodę za zwycięstwo w rozgrywkach spędzi siedem dni w szkółce piłkarskiej Juventusu Turyn. O turnieju LMM z szefem projektu Piotrem Pyziakiem rozmawiał dziennikarz portalu iGol.pl, Tomasz Bejnarowicz.
Rozgrywki Ligi Mistrzów od dłuższego czasu pozostają dla polskich drużyn jedynie w sferze marzeń. Na szczęście młodzi zawodnicy w naszym kraju mają możliwość walki o podobne trofeum. Nazwa zobowiązuje…

Chcieliśmy dać tym najmłodszym graczom przedsmak wielkiej piłki. Obecnie Champions League to najbardziej prestiżowe rozgrywki w Europie, stąd wziął się pomysł na nazwę naszego turnieju. W jakiś sposób odwzorowaliśmy również strukturę Ligi Mistrzów, u nas także pojawiły się eliminacje, rozgrywki grupowe i oczywiście faza pucharowa.
Imponuje zwłaszcza liczba zgłoszonych do turnieju drużyn. Liga Małych Mistrzów połączyła całą Polskę?
W piłkę gra się tak naprawdę w całym kraju, turniejów ogólnopolskich jest kilka, ale oczywiście nigdy nie jest ich za dużo. Zaprosiliśmy więc do naszego projektu wszystkie gminy w Polsce i ostatecznie odbyło się prawie 140 rozgrywek na szczeblu regionalnym. Najlepsze zespoły awansowały do zmagań wojewódzkich, natomiast obecnie już czołowe 32 drużyny walczą w turniejach półfinałowych.
Całe rozgrywki zakończy dwudniowy finał w Łodzi. Czeka nas wielkie widowisko…
To będzie spotkanie młodzieży z całej Polski, wielka frajda dla wszystkich zawodników. W piątek zespoły będą podzielona na cztery grupy, z których po dwie najlepsze awansują do ćwierćfinałów, a cała faza pucharowa zostanie rozegrana dzień później.
Właśnie w sobotnie popołudnie poznamy zespół, który pojedzie na tygodniowy wyjazd do szkółki piłkarskiej Juventusu Turyn.

Nagroda jest związana oczywiście z naszym głównym sponsorem – firmą Fiat. Najlepsza drużyna Ligi Małych Mistrzów będzie mieć możliwość trenowania przez cały tydzień w szkółce Juventusu i poznania z bliska profesjonalnego ośrodka piłkarskiego.











