Strzelenie gola byłemu klubowi może budzić mieszane uczucia u strzelca. Z jednej strony trzeba się cieszyć, bo powiększa się dorobek strzelecki swój i drużyny. Z drugiej, robi się to często kosztem klubu, który zawodnika wypromował i dał mu możliwość rozwoju. Przedstawiamy kilka takich przypadków.
Frank Lampard
Gole byłym drużynom strzelał kilkukrotnie. W barwach Chelsea parę razy trafił do siatki swojego pierwszego klubu, West Ham. Nawet swoją 200. bramkę dla „The Blues” strzelił w derbach Londynu w meczu z „Młotami”. Po poprzednim sezonie opuścił ekipę Jose Mourinho, choć sam chciał zostać. Było to nieco dziwne, gdyż Frank pojawiał się na boisku dosyć często i był ważną postacią w drużynie. Podpisał kontrakt z nowo powstałym klubem New York City, który od przyszłego sezonu będzie występować w MLS. Obecnie jest wypożyczony do Manchesteru City i do siatki trafił już w debiucie w ligowym spotkaniu z… Chelsea. Gola jednak nie celebrował, w pomeczowych wywiadach zaś nadal dawał odczuć, że sercem jest ze swoją byłą drużyną.
https://www.youtube.com/watch?v=mpsiPClpdzg
Ronaldo
Mamy na myśli tu jednak poprzedniego Ronaldo, tego nieco otyłego, zwanego zaś w swoich najlepszych czasach „El Fenomeno”. W sezonie 1996/1997 był piłkarzem Barcelony i w samej lidze w 37. spotkaniach trafił do siatki aż 34 razy! W kolejnym sezonie grał już w Interze, w 2002 roku wrócił zaś do Hiszpanii. Kolejnym klubem nie była zaś drużyna z Katalonii, a jej największy rywal – Real Madryt. Transfer do „Królewskich” wzbudzał wiele kontrowersji wśród kibiców, którzy pamiętali, jak jeszcze niedawno Ronaldo szalał na Camp Nou. Gola przeciwko byłej drużynie strzelił już w pierwszym sezonie, kiedy to Real na wyjeździe zremisował z „Barcą” 1:1.
Ireneusz Jeleń
Polskiego akcentu nie mogło w zestawieniu zabraknąć, o Jeleniu wspominamy zaś z następującego powodu – gol strzelony w barwach Lille drużynie Auxerre był jego jedyną bramką dla LOSC. Jeleń był gwiazdą we Francji, miał bardzo dobrą markę, po odejściu z Auxerre nie mógł jednak znaleźć sobie klubu – po części z powodu wysokich wymagań finansowych. Ostatecznie trafił do drużyny Obraniaka, grywał jednak końcówki, do siatki trafił tylko raz i to w spotkaniu z byłym klubem. Obecnie jest już zawodnikiem emerytowanym, o czym niedawno pisaliśmy tutaj.












