W minionej kolejce Bundesligi padło wiele ładnych bramek. Dwie perełki mieli okazję zobaczyć kibice zgromadzeni na RheinEnergie Stadion. Autorem obu wyjątkowych trafień był Lukas Podolski – lider FC Koeln – który poprowadził swoją ukochaną drużynę do kolejnego niespodziewanego zwycięstwa. Postawa, urodzonego w Gliwicach, piłkarza zasługuje na wyróżnienie i według nas Podolski zasłużył na tytuł najlepszego minionej kolejki.
Lukas Podolski od wielu lat biega po boiskach niemieckiej Bundesligi oraz gra w tamtejszej reprezentacji. Z zewnątrz może wyglądać jak jeden z wielu zachodnich piłkarzy, jednak napastnik Kolonii jest inny, ponieważ ma polskie serce. Podolski przyszedł na świat 4 czerwca 1985 roku w Gliwicach, gdzie ochrzczono go Łukasz. Dopiero później jego imię uległo „zniemczeniu” i Łukasz stał się Lukasem.

Podolski wyjechał do Niemiec w wieku zaledwie dwóch lat, co na szczęście nie wpłynęło na jego pamięć o prawdziwej ojczyźnie. Napastnik silnie związany jest zwłaszcza ze Śląskiem i Górnikiem Zabrze, który bardzo sobie upodobał i kiedyś stwierdził, że chciałby w tym klubie zakończyć swoją karierę. Ale zacznijmy od początku, który sięga ekipy FC 07 Bergheim. To w tej drużynie „Poldi” stawiał swoje pierwsze futbolowe kroki. Stamtąd przeniósł się do FC Koeln, gdzie w 2003 roku, mając zaledwie 18 lat, przebił się do pierwszego składu. Przez następne lata Lukas stał się czołowym napastnikiem zespołu, a w 2004 roku także reprezentantem Niemiec. Wcześniej Podolski zgłaszał chęci gry w biało-czerwonych barwach, ale w Polsce nikt nie był nim zainteresowany. Dopiero gdy napastnik zaczął robić w Bundeslidze karierę, przypomniano sobie o nim w ojczystym kraju, ale było już za późno.
Podolski trafił tam, gdzie trafiają wszyscy wyróżniający się w Niemczech piłkarze, czyli do Bayernu Monachium. Zawodnik nie spełnił jednak pokładanych w nich nadziei i w 2009 roku wrócił do Kolonii, by odbudować swoją formę. Jednak powroty często bywają trudne i podobnie było tym razem. Na początku Lukas zawodził, przechodził gorszy okres. Ale w poprzednim sezonie, zwłaszcza w drugiej jego części, przypomniał się z dawnych, najlepszych lat. Strzelał bramki, asystował, był prawdziwym liderem zespołu i dlatego też przez pewien czas nosił kapitańską opaskę. W tym roku mu ją zabrano, ale to wcale nie obniżyło morale ambitnego napastnika. Podolski od początku sezonu gra równo, jest wyróżniającym się piłkarzem i zdecydowanie jest motorem napędowym zespołu. W ostatniej kolejce w pojedynkę wygrał mecz z Hannoverem, a nie był to ani pierwszy, ani z pewnością ostatni taki wyczyn zawodnika.
Warto dodać, że Lukas mimo swojego dosyć młodego wieku ma już na koncie dwa brązowe medale mistrzostw świata oraz srebro Euro 2008. Statystyki Podolskiego w reprezentacji Niemiec są imponujące. Urodzony w Gliwicach napastnik zdążył od 2004 roku rozegrać aż 93 spotkania, w których strzelił 43 gole. Jeśli Podolski dalej utrzyma tak wysoką formę, to z pewnością na stałe zapisze się na kartach historii futbolu nie tylko w Niemczech ale i na całym świecie.









