Najlepszym piłkarzem 8. kolejki Bundesligi był bezsprzecznie Robert Lewandowski. Borussia Dortmund pokonała FC Augsburg 4:0, a pierwsze skrzypce w ekipie mistrza Niemiec grał właśnie polski napastnik. Lewandowski ustrzelił hat-tricka i zanotował asystę przy golu Mario Goetzego.
Lewandowski to obok Wojtka Szczęsnego największa nadzieja Polaków na Euro 2012. Napastnik, mimo zaledwie 23 lat, od trzech sezonów jest podstawowym zawodnikiem naszej reprezentacji, w której rozegrał 36 spotkań i strzelił 11 goli.
Jako dobry snajper pokazał się już w Zniczu Pruszków, gdzie grał w latach 2006-2008. W 32 spotkaniach w barwach Znicza aż 21 razy wpisywał się na listę strzelców, co daje jednego gola na 129 minut. Tak efektywnie grającym zawodnikiem zainteresowały się największe polskie kluby – Legia Warszawa, Wisła Kraków, Lech Poznań i Polonia Warszawa. Kiedy wydawało się, że Lewandowski wybierze któryś klub z rodzinnego miasta, czyli Warszawy, on zdecydował się wszystkich zaskoczyć i dołączyć do Lecha Poznań. Był to wybór, jak się później okazało, bardzo dobry. Z Lechem wygrał wszystko, co tylko mógł: REMES Puchar Polski, mistrzostwo kraju, Superpuchar Ekstraklasy, a także koronę króla strzelców za sezon 2009/2010. Brał udział także we wspaniałej przygodzie Lecha w Pucharze UEFA. W styczniu 2009 roku brytyjski dziennik „Times” opublikował subiektywną listę 50 najbardziej obiecujących zawodników do lat 23, a Lewandowski został sklasyfikowany na 32. pozycji.
Takie sukcesy przekonały działaczy Borussii, że warto jest wydać na zawodnika Lecha 4,5 miliona euro. Napastnik podpisał czteroletni kontrakt i dołączył do dwóch innych Polaków w zespole Borussii – Kuby Błaszczykowskiego i Łukasza Piszczka. Z ośmioma golami i trzema asystami w poprzednim sezonie „Lewy” został najskuteczniejszym jokerem Bundesligi, czym wydatnie pomógł dortmundczykom w zdobyciu pierwszego od dziewięciu lat mistrzostwa Niemiec. W nowym sezonie Polak ma już pewne miejsce w wyjściowym składzie swojego klubu. Co prawda wywalczył je dzięki kontuzji głównego rywala, Lucasa Barriosa, w okresie przygotowawczym. Jednak teraz, gdy Argentyńczyk z paragwajskim paszportem wraca do zdrowia, to on będzie musiał walczyć o powrót do wyjściowej jedenastki. Wszystko dlatego, że Lewandowski spisuje się bardzo dobrze, jest zawodnikiem bardzo skutecznym i w dużej mierze decyduje o obliczu Borussii.
W tym sezonie Bundesligi Polak zagrał we wszystkich ośmiu spotkaniach, pięciokrotnie wpisując się na listę strzelców i cztery razy asystując przy golach kolegów. Oznacza to, że „Lewy” jest najlepszym strzelcem i asystentem swojego zespołu (tyle samo asyst ma na swoim koncie jeszcze Mario Goetze), a sadzanie takiego zawodnika na ławce rezerwowych, nawet kosztem Lucasa Barriosa, byłoby szaleństwem. Trener Klopp ma z pewnością twardy orzech do zgryzienia, ale takie „kłopoty” chcieliby mieć zapewne wszyscy trenerzy w Bundeslidze.








