Meczem na szczycie 7. kolejki Bundesligi był pojedynek Bayernu Monachium z Bayerem Leverkusen, który zakończył się bezsprzeczną wygraną „Bawarczyków”. Najlepszy w szeregach gospodarzy był Frank Ribery, który zanotował dwie asysty, przy golach Thomasa Muellera i Daniela van Buytena. To właśnie francuskiego skrzydłowego nagrodziliśmy tytułem gracza 7. kolejki.
Ribery uznawany jest za jednego z najlepszych piłkarzy na świecie. Zainteresowanie jego usługami okazywały takie kluby, jak Real Madryt, FC Barcelona, oba zespoły z Manchesteru czy Chelsea Londyn. Jednak Francuz świetnie czuje się w stolicy Bawarii i nie zamierza się ruszać z klubu, do którego dołączył przed sezonem 2007/2008. W parze z Robbenem tworzy w Monachium duet najskuteczniejszych i najefektowniej grających skrzydłowych w Niemczech, a być może nawet w Europie.
Jego droga na piłkarski szczyt nie była wcale prosta. Będąc jeszcze dzieckiem, uczestniczył w groźnym wypadku samochodowym, którego efekty widoczne są do dzisiaj w postaci licznych blizn. Gdy już zdecydował się na karierę piłkarską, nie dane było mu na dłużej zagrzać miejsca w jednym klubie. W latach 2002-2006 reprezentował barwy aż sześciu różnych drużyn: US Boulogne, Olympique Ales, Stade Brest, FC Metz, Galatasaray Stambuł i Olympique Marsylia. To właśnie świetna gra w Marsylii, gdzie spędził dwa lata, zaowocowała transferem do Bayernu, a także debiutem w reprezentacji „Trójkolorowych”. W koszulce OM wystąpił 69 razy we wszystkich rozgrywkach, strzelając w nich 12 bramek i notując 14 asyst. Jego szybkość, boiskowa inteligencja i zmysł do gry kombinacyjnej nie umknęły skautom największych europejskich klubów. Najkonkretniejszy okazał się Bayern, który w lipcu 2007 roku, za niebagatelną kwotę 25 milionów euro, pozyskał 24-letniego wówczas pomocnika.
W poprzednim sezonie Ribery strzelił dla Bayernu 11 bramek we wszystkich rozgrywkach (Bundesliga, Puchar Niemiec i Liga Mistrzów) i zanotował aż 22 asysty, ale monachijczycy nie tryumfowali w żadnych rozgrywkach. To ma się zmienić już w tym sezonie. Bayern solidnie wzmocnił się przed obecnymi rozgrywkami, mając na celu powrót na pierwsze miejsce w lidze. Głównym celem jest jednak wygranie Champions League, której finał rozgrywany będzie na Allianz Arena w Monachium. Właśnie sukcesu w tych rozgrywkach oczekują fani „Bawarczyków”, a kto inny miałby ich zespół do tego poprowadzić, jeśli nie Ribery? Jak na rzazie w obecnym sezonie strzelił trzy gole i pięciokrotnie asystował przy bramkach kolegów z zespołu.








