W drugim sobotnim spotkaniu 37. kolejki Serie A AC Milan pokonał u siebie Cagliari 4:1. Dwie bramki dla gospodarzy zdobył Robinho, a na boisku po raz pierwszy od pół roku pojawił się Filippo Inzaghi. Po spotkaniu piłkarze Milanu oddali się świętowaniu mistrzostwa Włoch.
Jako pierwsi dobrą okazję do zdobycia gola stworzyli sobie goście. Trzy minuty po rozpoczęciu spotkania na strzał z około 25 metrów zdecydował się Radja Nainggolan, lecz uderzył zbyt wysoko. Pod koniec pierwszego kwadransa gry szansę zmarnował również Robert Acquafresca. Po chwili celnym uderzeniem popisał się natomiast Robinho, ale pierwszą dobrą interwencję zanotował w tym meczu Agazzi. W 22. minucie zawodnicy z Mediolanu wyszli na prowadzenie. Tym razem Robinho popędził lewą stroną boiska, minął trzech obrońców Cagliari, a piłka po ręce bramkarza wpadła do siatki.
Już kilkadziesiąt sekund później Milan podwyższył prowadzenie. Piłkę otrzymał Pato, a pod jego nogami momentalnie znalazł się Agazzi. Futbolówki jednak nie złapał, a ta odbiła się jeszcze od Seedorfa i w końcu trafiła do Gennaro Gattuso, który głową umieścił ją w pustej bramce. Było to drugie trafienie doświadczonego pomocnika w tym sezonie. Nie minęło zbyt wiele czasu, a było już 3:0. Pato zagrał do Robinho, który pokonując Agazziego, zdobył swojego drugiego gola w tym spotkaniu. Pierwsza połowa toczona była w bardzo szybkim tempie, czego efektem była bramka honorowa dla Cagliari chwilę po drugim trafieniu Robinho. Mario Yepes zagrał do Andrei Cossu, który pięknym uderzeniem pokonał Christiana Abbiatiego. Po kilku minutach sędzia zakończył bardzo ciekawą pierwszą połowę, po której Milan prowadził z Cagliari 3:1.
Po przerwie Massimiliano Allegri zdecydował się na dokonanie jednej roszady w składzie swojego zespołu. Boisko opuścił Massimo Ambrosini, a pojawił się na nim Andrea Pirlo. Prawdopodobnie występ w drugiej połowie tego meczu był dla doświadczonego włoskiego pomocnika ostatnim na San Siro w barwach Milanu. Jego kontrakt z zespołem wygasa wraz z końcem przyszłego tygodnia i wydaje się, że nie zostanie on przedłużony. Jedenaście minut po wznowieniu gry dobrą szansę na bramkę kontaktową miał Gabriele Perico, lecz znakomitą interwencją popisał się w tej sytuacji golkiper gospodarzy.
W 77. minucie pojedynku jego wynik ustalił Clarence Seedorf. Znakomitym podaniem popisał się w tej sytuacji Pato, który zmylił obrońców, grając do Holendra, podczas gdy ci myśleli, że będzie chciał podać do znajdującego się na spalonym Robinho. Seedorf również prawdopodobnie odejdzie z San Siro wraz z końcem tego sezonu i mogło to być jego ostatnie trafienie dla Milanu. Holenderski pomocnik długo je celebrował, podbiegając do znajdującego się na ławce rezerwowych Antonio Cassano. Cztery minuty później miało miejsce wydarzenie szczególne. Na boisku po raz pierwszy od 10 listopada pojawił się Filippo Inzaghi. Całe San Siro powitało pauzującego przez 185 napastnika owacją na stojąco. W końcówce oba zespoły nie stworzyły już żadnej dogodnej sytuacji do zdobycia bramki i to Milan wygrał ten pojedynek 4:1, mogąc tym samym w pełni skupić się na celebrowaniu mistrzostwa Włoch.










