W meczu otwierającym 19. kolejkę Serie A, rozegrane zostało spotkanie pomiędzy Sieną a okupującą strefę spadkową, Regginą. Konfrontacja obydwu ekip miała być jedynie przekąską przed hitem sobotniego wieczoru, w którym Milan podejmował u siebie drużynę Fiorentiny.
Górnolotnych aspiracji zarówno Siena jak i Reggina w tym sezonie nie mają. Celem obydwu drużyn jest utrzymanie się w najwyższej klasie rozgrywek, co dla tych drugich może stanowić nie lada wyzwanie.
Gospodarze korzystając z atutu, jakim była gra przed własną publicznością, bezpardonowo rzucili się do szaleńczych ataków. Reggina sprawiała wrażenie jakby chciała wywieść tylko remis, momentami broniąc dostępu do własnej bramki całą drużyną.
Po pierwszej połowie na tablicy wyników było 0:0. Niezadowoleni z takiego obrotu sprawy zawodnicy Sieny dalej napierali na bramkę strzeżoną przez Campagnolo. Kiedy wydawało się, że goście z nożem na gardle dociągną do końca spotkania korzystny wynik, w 75. min. Siena rozegrała koronkową akcję, którą precyzyjnym strzałem wykończył wprowadzony w drugiej połowie Frick.
Jednak tego wieczoru wzrok wszystkich fanatyków włoskiej piłki był skierowany na San Siro, gdzie Milan gościł ekipę Violi. Z wielu powodów o spotkaniu wprost huczało we włoskich mediach.
W poprzednim sezonie to właśnie z Fiorentiną podopieczni Carlo Ancelottiego do ostatniej kolejki prowadzi rozpaczliwą walkę o czwartą lokatę w tabeli, premiowaną grą w Lidze Mistrzów. Ostatecznie Viola wyszła z tego starcia zwycięsko, a Milan musiał się zadowolić grą w pucharze UEFA.
Kolejnym smaczkiem był powrót na San Siro, Alberto Gilardino. Niechciany w Mediolanie napastnik po odejściu do Florencji wrócił do najwyższej formy, jaką prezentował za najlepszych czasów gry w Parmie. Nic dziwnego, że szybko stał się jednym z kluczowych zawodników zespołu Cesare Prandelliego.
Całą tę lawinę spekulacji przyćmiło zamieszanie wokół osoby Ricardo Kaki, który jest blisko przenosin do Manchesteru City. To właśnie o transferze Brazylijczyka mówiło się najwięcej w kontekście całego spotkania. Prasa zastanawiała się, czy właśnie mecz z Fiorentiną nie będzie dla Kaki ostatnim w barwach Rossonerich.
Nie mogło się obejść bez odzewu ze strony fanów, którzy na znak protestu machali w stronę loży honorowej banknotami, a na transparentach widniały hasła typu: „Galliani do City za 100 milionów – my wam je damy”.
Do Mediolanu goście przyjechali w poważnym osłabieniu. Z powodu kontuzji trener Violi nie mógł skorzystać z usług Sebastiana Freya i Adriana Mutu. Natomiast w wyjściowej jedenastce Milanu zabrało Ronaldinho, który dzisiaj rozpoczął mecz z ławki rezerwowych.
Już w 5. min. spotkania kibice na trybunach zamarli. W akcji sam na sam z Abiattim znalazł się Jovetic. Bramkarz Milanu bez chwili namysłu rzucił się pod nogi Czarnogórca, zaś arbiter odgwizdał przewinienie na zawodniku i wskazał na wapno. W tej sytuacji należały się oklaski dla liniowego, który słusznie zauważył, iż najpierw był atak na piłkę i Roberto Rosetti musiał przyznać się do błędu.










