Liga polska zachwyca dramatyczną końcówką, ale na stadionie w Bełchatowie piłkarze już mogą odetchnąć. Tamtejszy PGE GKS już utrzymał się w elicie, z kolei Cracovia Kraków pogodziła się ze spadkiem. Czy to oznacza, że będziemy świadkami piłkarskiego pikniku? Nawet jeśli tak będzie, to nie zabraknie na nim pikantnych przystawek.
Wszystkie niedzielne mecze T-Mobile Ekstraklasy odbędą się o godzinie 17:00. Na większości stadionów będzie niezwykle gorąco, ale niekoniecznie w Bełchatowie. PGE GKS zajmuje obecnie 14. miejsce i ma sześć punktów przewagi nad ŁKS-em Łódź, który już się pożegnał z elitą. Bełchatowianie nie mają więc po co grać na najwyższych obrotach i możliwe, że myślami będą już na wakacjach. Choć Cracovia rozegrała z Ruchem bardzo dobre spotkanie, to trudno wróżyć, że nagle piłkarze tego klubu wzniosą się na wyżyny swoich umiejętności i zaczną grać jak przystało na drużynę z najwyższej półki.
W rundzie wiosennej górą była Cracovia. Zespół „Pasów”, prowadzony wówczas przez trenera Dariusza Pasiekę, wygrał 2:1 w dramatycznych okolicznościach. Wystarczy powiedzieć, że losy meczu rozstrzygnął w 90. minucie Bojlević, który chwilę później obejrzał czerwoną kartkę. – Chcemy zrewanżować się Cracovii za pechowe porażki z ostatnich sezonów i dać sobie szansę na przeskoczenie Lechii, od której nie czujemy się słabsi – powiedział Jacek Popek.
Obrońca bełchatowian ma dodatkową motywację, by w meczu z Cracovią pokazać się z jak najlepszej strony. Jacek Popek może rozegrać 200. mecz w ekstraklasie. – O tym, czy wystąpię, zdecyduje oczywiście trener, ale z pewnością bardzo chciałbym ten jubileusz przeżyć na własnym stadionie i dołożyć cegiełkę do zwycięstwa na Cracovią – dodaje doświadczony obrońca PGE GKS-u Bełchatów.
Czego można się spodziewać w Cracovii? W ostatnim meczu wystąpił Bruno Żołądź, wcześniej do pierwszego składu wdarł się Steblecki, niewykluczone więc, że trener Kafarski da szanse młodym zawodnikom. Za tą tezą przemawia fakt, iż były szkoleniowiec Lechii Gdańsk nie zamierza opuszczać krakowskiego okrętu i chce budować silny zespół w I lidze. Mecz z Bełchatowem jest więc doskonałą okazją, by sprawdzić, kto z młodych zawodników nadaje się do walki na najwyższym szczeblu rozgrywkowym.










