W piątek po dwutygodniowej przerwie powraca T-Mobile Ekstraklasa. Jednym z piątkowych meczów będzie starcie Podbeskidzia Bielsko-Biała ze Śląskiem Wrocław, które rozpocznie się o 18:00.
Na początek pokuszę się o scharakteryzowanie historii spotkań obydwu drużyn. Otóż pierwszy raz starcie Śląska Wrocław z Podbeskidziem Bielsko-Biała odbyło się w 2002 roku, dokładnie 21 września. Wtedy to „Wojskowi” w ramach rozgrywek II ligi polskiej pokonali „Górali” 2:0. W rundzie wiosennej w Bielsku-Białej spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem. Po trzech latach obydwa zespoły znów spotkały się w II lidze. Podobnie jak w sezonie 2002/2003 Śląsk wygrał pierwszy mecz, a w drugim obie drużyny podzieliły się punktami. Inaczej było rok później, gdy w ramach tych samych rozgrywek w rundzie jesiennej w końcu zwyciężyło Podbeskidzie (2:1, 16 września 2006 roku), a w drugim starciu Śląsk Wrocław już pewnie pokonał rywali z Bielska-Białej.

Po jednym meczu wygrały także obie drużyny w następnym sezonie. Na następny pojedynek Śląska Wrocław z Podbeskidziem Bielsko-Biała czekaliśmy aż do października 2011 roku. Wtedy to obie ekipy spotkały się w ramach rozgrywek o Puchar Polski. Minimalnie lepszy był Śląsk, który zwyciężył 1:0. W ostatnim sezonie drużyny te spotkały się po raz pierwszy w historii na najwyższym szczeblu rozgrywek, czyli w T-Mobile Ekstraklasie. W pierwszym meczu górą byli podopieczni Oresta Lenczyka, a w drugim Śląsk, jako mistrz rundy jesiennej zremisował w Bielsku-Białej 1:1.
Piątkowy mecz będzie dwunastym starciem obu zespołów. Jak na razie historia przemawia na korzyść Śląska Wrocław, który pokonywał Podbeskidzie aż sześć razy. Trzy razy mecze tych drużyn kończyły się remisami, „Górale” zaś zwycięsko schodzili z boiska dwukrotnie (w 2006 i 2007 roku).
Obie drużyny rozegrały w tym sezonie po trzy mecze ligowe. Podbeskidzie najlepszego startu nie zaliczyło, w trzech pierwszych meczach wywalczyło bowiem tylko jeden punkt. Zdarzyło się to w meczu drugiej kolejki T-Mobile Ekstraklasy, w którym „Górale” zremisowali 1:1 z Wisłą Kraków. Poza tym podopieczni Roberta Kasperczyka odnieśli dwie porażki. Pierwszą w spotkaniu inauguracyjnej kolejki z Jagiellonią Białystok 1:2, a drugą w ostatnim starciu z warszawską Legią.
Mimo że faworytem do zwycięstwa jest Śląsk, który ligowe zwycięstwo ma już za sobą, Marek Sokołowski twierdzi, że Podbeskidzie musi wywalczyć trzy punkty: – Ten mecz będzie troszeczkę inny niż poprzedni z Legią. Będziemy musieli wywalczyć trzy punkty. Śląsk miał tam jakiś dołek formy i wydaje mi się, że zmiana trenera może wywołać większą ambicję u tych zawodników. Każdy będzie chciał się pokazać przed nowym szkoleniowcem. Jesteśmy w stanie wygrać u siebie. Pokazaliśmy z Wisłą Kraków, że całkiem nieźle to wygląda. Potrzebna jest nam koncentracja przez całe 90 minut, by dowieźć korzystny rezultat.












