Już w piątek starcie Spartaka Nalczik z Anży Machaczkała zainauguruje drugą kolejkę sezonu 2010 w Rosji. Będzie to długa seria spotkań, gdyż ostatnia z konfrontacji będzie miała miejsce w poniedziałek. Emocji również w tym tygodniu nie zabraknie ze względu na kilka ciekawych potyczek. Z pewnością bardzo trudne zadanie czeka Luciano Spallettiego.

Jeszcze w ubiegłym roku włoski trener został mianowany pierwszym szkoleniowcem Zenitu Sankt Petersburg. W okresie przygotowawczym prowadzonej przez niego drużynie nie szło zbyt dobrze. Również w pierwszej kolejce zdobywcy Pucharu UEFA 2007/2008 nie zaprezentowali się pomyślnie. Jednak tym razem trzecią drużynę poprzedniego sezonu czeka sprawdzian formy z naprawdę mocnym przeciwnikiem. W drugiej kolejce los skojarzył Zenit z obecnym wicemistrzem największego kraju świata, Spartakiem Moskwa. Na papierze więcej szans należy przypisać piłkarzom z północnej stolicy. W trakcie przerwy zimowej znacznie bardziej się wzmocnili, sprowadzając między innymi Jurija Żewnowa i Aleksandra Kierżakowa. Szefostwo klubu oraz jego główny sponsor, Gazprom, nie żałowali pieniędzy, by zespół miał jak największe szanse na zdobycie pierwszego od trzech lat mistrzostwa Rosji. Konfrontacja ze Spartakiem do łatwych nigdy nie należała. Podopieczni Walerego Karpina na pewno są rozdrażnieni zeszłotygodniową wpadką, w której przegrali na Łużnikach z Dynamem 0:1. Znakomity niegdyś rosyjski zawodnik liczy na przebudzenie u swoich liderów: Brazylijczyków Aleksa i Wellitona oraz młodziutkiego Żano Ananidze. Jeżeli ci trzej gracze trafią na swój dzień, Zenitowi może nie być tak łatwo. Na Pietrowskim zapowiada się ciekawe i emocjonujące starcie, wynik pozostaje sprawą otwartą.

Po pierwszych derbach Moskwy w inauguracyjnej kolejce w drugiej sympatyków piłki nożnej w stolicy największego kraju świata czekają kolejne. Ponownie w obecnym sezonie udział w nim weźmie Dynamo. Tym razem zmierzy się na wyjeździe z CSKA Moskwa. Więcej szans w tym starciu należy przyznać piątej drużynie sezonu 2009. Podopieczni Leonida Słuckiego wyraźnie są na fali. Przed tygodniem nie przekonywali skutecznością, uzyskując bramkę dającą zwycięstwo nad Amkarem Perm dopiero w doliczonym czasie gry. Zupełnie inaczej radzą sobie w Europie. Dwa dobre mecze przeciwko Sevilli pozwoliły „Wojskowym” na wyeliminowanie gospodarzy Estadio Ramon Sanchez-Pizjuan i historyczny awans do ćwierćfinału elitarnej Ligi Mistrzów. Dynamo nie ma najmniejszego zamiaru paść przed swoim przeciwnikiem na kolana i prosić o najmniejszy wymiar kary. Przed sezonem zespół znacznie się wzmocnił, dzięki czemu Andriej Kobieliew może kontynuować swoje dzieło budowy nowego wielkiego teamu „Biało-niebieskich”. Klub niegdyś należący do radzieckiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych przyjedzie na Łużniki z chęcią wygrania tam po raz drugi z rzędu i ma na to niezłe szanse. Również i te derby stolicy Rosji zapowiadają się niezwykle interesująco.










